Intruz przeszedł przez ogrodzenie. Pierwsze informacje nie brzmiały zbyt groźnie. Podczas kołowania na pasie startowym w Denver Airbus A321 potrącił osobę. Procedury startowe zostały przerwane, a pasażerowie musieli opuścić samolot. Urzędnicy po kilku godzinach potwierdzili makabryczne szczegóły – intruz został wciągnięty przez dyszę silnika i zginął. Osoba, która została potrącona przez samolot Frontier Airlines przygotowujący się do startu z międzynarodowego lotniska w Denver, przeszła przez ogrodzenie zaledwie dwie minuty przed makabrycznym wypadkiem. Podczas procedury awaryjnego hamowania jeden z silników stanął w płomieniach. Dwanaście osób na pokładzie zgłosiło drobne obrażenia, a pięć zostało przetransportowanych do szpitala. Najprawdopodobniej poszkodowana osoba nie była pracownikiem lotniska. Pasażerowie twierdzą, że utknęli w samolocie na około 3 minuty, gdy do kabiny zaczęły przedostawać się „toksyczne opary”. Intruz celowo przeszedł przez ogrodzenie lotniska w Denver– Późnym wieczorem wczoraj mężczyzna naruszył zabezpieczenia lotniska międzynarodowego w Denver, celowo wspiął się na ogrodzenie i wybiegł na pas startowy. Nikt nigdy nie powinien wkraczać na teren lotniska – powiedział sekretarz transportu Sean Duffy, cytowany przez serwis BBC. Zobacz także: Krok od katastrofy. Wiatr zdmuchnął samolot z pasa„W kabinie Airbusa A321 widać było dym, ale straż pożarna z Denver szybko ugasiła pożar. Wszystkich 224 pasażerów (oraz 7 członków załogi - red.) na pokładzie ewakuowano z użyciem dmuchanych zjeżdżalni awaryjnych” – poinformował przewoźnik Frontier Airlines. „Jesteśmy głęboko zasmuceni tym zdarzeniem” – dodały linie lotnicze w specjalnym oświadczeniu.