Zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego. Hantawirusem zarażamy się od odchodów gryzoni; również w Polsce mamy kilkanaście przypadków rocznie, ale zachorowanie kończy się na jednej osobie. Natomiast hantawirus południowoamerykański, który zaatakował pasażerów wycieczkowca Hondius, może przenosić się między ludźmi – wyjaśniał w TVP Info Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. Jak poinformował Paweł Grzesiowski, w Polsce najczęściej zarażamy się hantawirusem, kiedy uprzątamy odchody gryzoni: myszy, szczurów, nornic. Przydaje się maseczka FFP2– Kiedy wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia magazynowego, gdzie jest wyraźnie wyczuwalny zapach odchodów gryzoni, wtedy powinniśmy założyć maseczkę typu FFP2. Wtedy jesteśmy bezpieczni, bo nie ma innej drogi wniknięcia tego wirusa do naszego organizmu, a więc zabezpieczenie nosa i ust jest najprostszym sposobem uniknięcia zakażenia – powiedział Paweł Gerzesiowski.Pierwszy polski obywatel został objęty nadzorem epidemiologicznym w związku z ryzykiem zakażenia hantawirusem, choć nie przebywał na pokładzie feralnego wycieczkowca. Zobacz też: Alergie sezonowe w maju. Ciężki czas dla uczulonych na trawyOsoba ta mogła mieć kontakt z pasażerami wycieczkowca Hondius, na pokładzie którego wykryto ognisko wirusa Andes, groźnego szczepu hantawirusa występującego w Ameryce Południowej.