Co zawiodło? Co zawiodło – system czy ludzie? 71-letni mężczyzna kilka godzin umierał w nocy na ulicy w Szczecinku pod okiem kamery monitoringu straży miejskiej. Pomoc wezwali przechodnie, ale było już za późno. Tej nocy w komendzie nie było operatorów nadzorujących miejski monitoring, ale było to zgodne z obowiązującymi zasadami. Rodzina zmarłego chce, by sprawę wyjaśniła prokuratura. Dramat rozegrał się przy ulicy Warcisława IV w Szczecinku. Na jednej z ławek na deptaku obok dworca w nocy z 20 na 21 kwietnia siedział 71-letni mężczyzna, mieszkający nieopodal. Na zabezpieczonym już przez prokuraturę nagraniu z monitoringu widać moment, w którym upada na ziemię i próbuje się podnieść. Bezskutecznie.– To zdarzenie miało miejsce w godzinach 23:30-3 nad ranem. Jak widać, przez wiele godzin, gdy ta osoba leżała na chodniku, nie została udzielona żadna pomoc, więc wnioskujemy, że monitoring nie zadziałał – powiedział TVP3 Szczecin krewny zmarłego.Chcąca zachować anonimowość rodzina seniora liczy na ustalenie, dlaczego człowiek umierał pod okiem monitoringu niezauważony przez służby. Dostęp online do obrazu z kamer mają straż miejska i policja, dlatego sprawa trafiła do prokuratury. Ma zbadać, czy ktoś w tej sprawie zawinił, czy było to splot niefortunnych zdarzeń.Rodzina wskazuje artykuł Kodeksu karnego– Pan zawiadamiający wskazuje, że jego zdaniem funkcjonariusze mogli dopuścić się przestępstwa z artykułu 162 Kodeksu karnego – poinformował prok. Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Artykuł mówi o nieudzieleniu pomocy osobie, której życie i zdrowie jest zagrożone.– Jak powinien zareagować strażnik, gdyby widział to zdarzenie? Od razu wysyłam na miejsce patrol i powiadamiam służby ratunkowe – wyjaśnił Krzysztof Bobrowski ze Straży Miejskiej w Szczecinku. – Monitoring działa 24 godziny na dobę. Jest to prowadzona rejestracja. Aczkolwiek nie mamy obowiązku, aby nadzór nad tym monitoringiem był też całodobowy – zaznaczyła Jadwiga Rosicka, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Szczecinku.Komendantka przyznała, że w nocy z 20 na 21 kwietnia stanowiska obsługi monitoringu straży miejskiej były nieobsadzone, mimo że na co dzień nadzorują je operatorzy. – Z regulaminu monitoringu, który funkcjonuje w straży miejskiej, nie wynika, że ten operator ma być. Jest regulamin monitoringu. Operator jest tam wymieniony tylko i wyłącznie jako osoba, która udostępnia odpowiednim służbom nagrania – zaznaczyła Beata Pszczoła-Bryńska, zastępca burmistrza Szczecinka.– Czy ktoś w ogóle jest za to odpowiedzialny? Czy to jest po prostu system? Czy to jest źle skonfigurowany system? Czy to jest sztuczna inteligencja? Uważam, że jeżeli byłaby ta pomoc udzielona na czas, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasz bliski dalej byłby z nami i by żył – przekonywał krewny zmarłego.Zobacz także: „Reporterzy”. Runął balkon, zginęła kobieta. Winnych nie ma, choć kamienica się sypie