„Żałosne i rozczarowujące widowisko”. Parada w Dzień Zwycięstwa na Placu Czerwonym w Moskwie zawsze była demonstracją potęgi kremlowskiej władzy – tym razem okazała się jej upokorzeniem. Tylko 45-minutowy przemarsz żołnierzy, w strachu przed ukraińskimi dronami – to wzbudziło niesmak nawet samych Rosjan. Na pokazie nie pojawił się nawet premier Słowacji Robert Fico, który jest w Moskwie. Obawiając się ukraińskich ataków na Moskwę, Władimir Putin ogłosił rozejm, a jego służby ściągnęły do stolicy systemy obrony powietrznej z innych regionów kraju. Ponieważ nie było sygnałów, że Ukraińcy zgodzą się na proponowane trzydniowe zawieszenie broni, Kreml zwrócił się po pomoc do Białego Domu. Tylko tak można tłumaczyć żądanie Donalda Trumpa, aby wprowadzić w życie rozejm dokładnie w terminie żądanym przez Rosjan (8-10 maja).Snajperzy i wyrzutnie rakiet na dachach domów w MoskwiePomimo to, defilada z okazji 81. rocznicy zwycięstwa ZSRR na hitlerowskimi Niemcami odbywała się w atmosferze strachu. Na dachach moskiewskich kamienic rozlokowano nie tylko snajperów, jak podczas wcześniejszych parad, ale również grupy wyposażone w ręczne wyrzutnie rakiet. Wzmocniono także kompleksy obrony powietrznej wokół Moskwy i w niektórych rejonach miasta. Na Placu Czerwonym zamiast ciężkiego sprzętu wojskowego i nowoczesnej techniki zaprezentowano film o czołgach, wozach bojowych i dronach. Zobacz także: Kijów może upokorzyć Moskwę w Dzień Zwycięstwa. Kreml obawia się atakuNa Placu Czerwonym pojawiło się około tysiąca rosyjskich weteranów wojny przeciwko Ukrainie. W paradzie uczestniczyły również oddziały z Korei Północnej, które brały udział w odbijaniu obwodu kurskiego po ukraińskiej ofensywie.„Putin nie podziękował Zełenskiemu” za zgodę na paradęPrzed rozpoczęciem uroczystości w Moskwie wyłączono mobilny internet oraz ograniczono możliwość wysyłania wiadomości SMS. Rosyjski komentator niezależny Dmitrij Oreszkin w rozmowie z telewizją Deszcz stwierdzi, że parada wojskowa była „żałosnym i rozczarowującym widowiskiem”. – Nie było zdjęć z dronów, bo zabronili. Sprzętu wojskowego nie było. Nie było żadnych prób zerwania parady, czy jakiegokolwiek ataku na Plac Czerwony. Putin nie podziękował Zełenskiemu za to, że ten pozwolił mu przeprowadzić paradę – stwierdził nieco ironicznie Oreszkin. Zobacz także: 882 dolary za życie Rosjanina. Ukraiński dowódca: to bardzo opłacalny kursRosyjskie media niezależne zwracają uwagę, że na trybunie honorowej obok Władimira Putina nie było żadnego z liczących się zagranicznych przywódców. Podkreślono, że nawet premier Słowacji Robert Fico, który jest w Moskwie, nie przyszedł na paradę zwycięstwa.Na trybunie Aleksandr Łukaszenka z przywódcami... Laosu i MalezjiNa trybunie honorowej zasiedli za to: prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka z synem Nikołajem oraz przywódcy Laosu, Malezji, Osetii Południowej, Abchazji i Republiki Serbskiej.Na stronie internetowej Kremla opublikowano depeszę gratulacyjną z okazji 81. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, wysłaną w imieniu prezydenta Rosji Władimira Putina do przywódców kilku państw. Lista krajów obejmuje wszystkie byłe republiki radzieckie, z wyjątkiem Ukrainy i państw bałtyckich. Putin m.in. życzył weteranom zdrowia, wytrwałości i długowieczności. Zobacz także: Trump ogłasza trzydniowy rozejm. Ukraina i Rosja mają wstrzymać ogień