Wróci bez względu na konsekwencje. Zamierzam wrócić do Grodna, jak tylko będę miał pewność, że z moim zdrowiem wszystko jest w porządku – zapowiedział Andrzej Poczobut, którego reżim Alaksandra Łukaszenki więził przez ponad pięć lat. Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi stwierdził, że „nie uczestniczy w żadnych wojnach polsko-polskich”, co było nawiązaniem do nakłaniania go, aby nie odbierał od prezydenta Orderu Orła Białego. W rozmowie z Polskim Radiem Białystok Andrzej Poczobut zadeklarował, że wróci na Białoruś. – Po tym, jak już stanę na zdrowiu, jak lekarze powiedzą, że te wszystkie wskaźniki są dobre, ja zamierzam wrócić do Grodna. Przed tym muszę mieć pewność, że wszystko ze zdrowiem jest w porządku – mówił dziennikarz. Pytany, czy nie jest to zbyt ryzykowne (istnieje poważne prawdopodobieństwo, że tak się może stać – przyp. red.), odpowiedział, że tam są tysiące Polaków i tam jest Związek Polaków na Białorusi i bez wątpienia jest tam bardzo potrzebny. W Radiu TOK FM, Poczobut opowiadał o swoim pobycie w białoruskim łagrze. Zapytany o to, co było najtrudniejsze w więzieniu, odpowiedział: „To, że nie masz żadnych praw, jesteś sprowadzony do pozycji rzeczy, stajesz się rzeczą, którą przesuwają, mogą umieścić w jakiejkolwiek celi. Jesteś w pełni w ich władzy”. Podkreślił, że ciężki czas przeżywał w 2024 roku. – Była mocna presja. Miałem maksymalne problemy zdrowotne. Nadciśnienie, problemy z sercem itd. Ale ja obrałem drogę. Wszystkie decyzje, jak się zachowuję, zostały podjęte w 2021 roku. Konsekwentnie tej linii się trzymałem – podkreślił. Czytaj także: Andrzej Poczobut na wolności. „Witaj w polskim domu, Przyjacielu”W szponach Kremla Na pytanie, jak opisałby reżim Aleksandra Łukaszenki oraz dlaczego on tak długo trwa, ocenił, że „w ciągu tych lat aparat państwowy stał się bardzo dyspozycyjny wobec Łukaszenki”. – Druga sprawa to pozycja Rosji. Moim zdaniem, gdyby nie pozycja Rosji, Łukaszenka przegrałby w 2020 roku. Ale moment, kiedy na granicy się pojawiła tzw. rezerwa putinowska, kiedy okazało się, że scenariusz, który później zobaczyliśmy w Kazachstanie, tylko w wykonaniu już kilku państw, tu Rosja była gotowa samodzielnie rozegrać. Moim zdaniem demonstracja, gromadzenie jednostek MSW rosyjskiego przy granicy i deklaracja, że zostaną użyte, jeżeliby u białoruskich organów powstały problemy, scementowały elitę, która już pękała – tłumaczył. Nawiązał do okresu, w którym wierzono w możliwość zbliżenia Łukaszenki z Zachodem i wyrwania go z rosyjskiej strefy wpływów. – To była naiwność. Łukaszenka to jest polityk, który karierę zbudował w czasach pieriestrojki. Który dobrze pamięta, jak sowiecki totalitaryzm, który wydawał się potęgą, piramidą, której nie da się ruszyć, w pewnym momencie zaczął pękać i się rozsypał – mówił. Zdaniem Poczobuta Białoruś może się wyzwolić dopiero wtedy, kiedy Rosja skupi się na samej sobie. – Mam nadzieję, że jeżeli powtórzy się w jakiejś tam przyszłości sytuacja, kiedy Rosja się skupi na sobie, to Białoruś będzie miała swoją szansę – zaznaczył. Poczobut odniósł się także do informacji medialnych, że był namawiany do tego, żeby nie odbierać od prezydenta Orderu Orła Białego. – W żadnych wojnach polsko-polskich nie uczestniczę. Jestem obywatelem Białorusi, jestem Polakiem, ale jestem obywatelem Białorusi. I nie mam prawa głosu, czyli nie głosuję w wyborach. I dlatego nie muszę opowiadać się po jakiejś stronie. Chcę powiedzieć, że w ciągu tych wszystkich lat, w których Związek Polaków działa w warunkach nieuznawania, nielegalności, to doświadczyliśmy wsparcia ze strony wszystkich sił politycznych – podkreślił. Czytaj także: Poczobut wspomniał żołnierzy wyklętych. „Bohaterowie historii”„Ulubiony więzień Łukaszenki” Andrzej Poczobut przez wiele lat współpracował z polskimi mediami m.in. „Gazetą Wyborczą”, relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat przywódcy Białorusi Aleksandra Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem. 25 marca 2021 roku został zatrzymany. Władze białoruskie przypisały jego działaniom – polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach – znamiona „rehabilitacji nazizmu”. Aktywistę długo przetrzymywano w areszcie, a 8 lutego 2023 roku skazano na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Apelacja została odrzucona przez białoruski Sąd Najwyższy i Poczobut przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku. W Polsce dziennikarza nazywano „ulubionym więźniem Łukaszenki”. 28 kwietnia na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków, w tym właśnie Poczobuta, i dwóch obywateli Mołdawii. 3 maja Poczobut odebrał z rąk prezydenta Karola Nawrockiego Order Orła Białego. Czytaj także: Pół roku czekał na niego w Polsce. Poczobut odebrał Order Orła Białego