Kulisy ukraińskich wojsk dronowych. Rosja ogranicza rozmiar corocznej parady wojskowej na ulicach Moskwy. Decyzja podyktowana jest obawą Kremla przed atakami ukraińskich dronów. Szczególnym niebezpieczeństwem dla rosyjskich władz jest dowódca ukraińskich wojsk dronowych Robert Browdi „Madiar”. 9 maja w Moskwie oczekiwana jest parada wojskowa z okazji 81. rocznicy zwycięstwa stalinowskiego ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. W Rosji określa się tak tę część II wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej w latach 1941-45. Obchody od dekad jest centralnym punktem rosyjskiej propagandy.W związku z paradą rosyjski resort obrony poinformował w czwartek o wprowadzeniu zawieszenia broni od 8 do 10 maja. Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił jednostronnie rozejm od północy z 5 na 6 maja, jednak Rosja się do niego nie dostosowała. Wcześniej Zełenski mówił, że podczas parady nad moskiewskim Placem Czerwonym mogą pojawić się ukraińskie drony.Ataki w głębi RosjiZagrożenie ukraińskimi dronami jest bardzo realne. W ostatnich tygodniach doszło do serii ataków w głębi rosyjskiego terytorium. Przykładem jest najnowszy atak na infrastrukturę w rosyjskim Jarosławiu.„Jarosław, ponad 700 kilometrów od granicy Ukrainy. Obiekt przemysłu naftowego, który miał ogromne znaczenie dla finansowania rosyjskiej wojny” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.Czytaj więcej: Moskwa w panice przed ukraińskimi dronami. Histeryczne komunikaty meraArchitekt ukraińskich wojsk dronowychJedną z kluczowych postaci odpowiedzialnych za skuteczne ataki na rosyjskim zapleczu jest dowódca ukraińskich wojsk dronowych Robert Browdi „Madiar”. Przydomek wziął od miejsca pochodzenia – miasta Użhorod leżącego na granicy ukraińsko-węgierskiej. Przed wojną był biznesmenem, a na kilka tygodni przed jej rozpoczęciem zaciągnął się do obrony terytorialnej.Jak wskazuje niezależny rosyjski portal Meduza, Browdi w maju 2022 r. stworzył własną jednostkę rozpoznania lotniczego, która stała się znana jako „Ptaki Madiara” („Ptakhy Madyara”). Jednostka specjalizowała się w rozpoznaniu, korygowaniu ognia, operacjach uderzeniowych i wsparciu szturmowym.Z kolejnymi sukcesami „Ptaki Magyara” przekształciły się z niewielkiej grupy żołnierzy w odrębny batalion pod dowództwem Browdiego. Następnie z jednostki utworzono 414. Samodzielny Batalion Uderzeniowych Bezzałogowych Systemów Lotniczych Korpusu Piechoty Morskiej Sił Zbrojnych Ukrainy.W maju 2025 roku Browdi otrzymał z rąk prezydenta tytuł Bohatera Ukrainy, a miesiąc później mianował go dowódcą Sił Dronowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Oddział obsługuje kluczowe odcinki frontu w obwodach kijowskim, chersońskim, donieckim i charkowskim.O tym, że Browdi stanowi wyjątkowy cierń w oku Kremla świadczą wyroki sądu w Rosji – został zaocznie skazany na dożywocie. Jak podaje Meduza, „w marcu 2026 roku rosyjski sąd uznał go za winnego zorganizowania ataku terrorystycznego, w wyniku którego zginęła korespondentka Pierwszego Kanału (propagandowej telewizji) Anna Prokofiewa”.Zobacz również: Zbrodniarze wojenni na trybunie honorowej w MoskwieCzy Ukraina zaatakuje paradę w Moskwie?Dowódca sił dronowych znany jest też z relacjonowania ukraińskich ataków w mediach społecznościowych. Codziennie publikuje raporty, gdzie przedstawia wyniki ukraińskich ataków dronowych. Na Telegramie obserwuje go już ponad pół miliona osób.Browdi skomentował także potencjalny atak dronami na Moskwę w czasie parady 9 maja. Dowódca – cytowany przez The Guardian – stwierdził, że uderzenie na Plac Czerwony byłoby propagandowym sukcesem, ale nie miałby militarnego sensu.– Po co marnować drony na 'wielki mur' – powiedział, cytowany przez brytyjski dziennik, nawiązując do zwiększonej obrony powietrznej nad Moskwą. – Najlepszym uderzeniem jest atak na sektor energetyczny lub wojskowy na peryferiach – dodał.Zobacz także: Ochrona nieba krajów bałtyckich. Ukraina oferuje pomocWojna psychologiczna Kijów-MoskwaMimo że atak na Moskwę w tym dniu jest mało prawdopodobny, to ukraińska groźba przyniosła już efekt. Zdaniem ukraińskiego politologa Jewhena Mahda, „główny efekt został już osiągnięty”.– Rosja panikuje i podejmuje kroki, które świadczą o jej słabości. A dla państwa autorytarnego słabość to największe wyzwanie (...) Mogę powiedzieć, że to ta runda wojny psychologicznej, którą Ukraina wygrała. I wygrała na oczach całego świata. I Putin, który prosił (prezydenta USA Donalda) Trumpa, by ten zapewnił rozejm — to wszystko świadczy o tym, że Ukraina jest dziś znacznie bliżej zwycięstwa niż Rosja — ocenił Mahda.Zobacz też: Ukraina korzysta na porażce Orbana. Węgrzy oddali pieniądze