Szykuje się historyczna zmiana. To historyczna zmiana w brytyjskiej polityce – tak lider prawicowo-populistycznej partii Reform UK skomentował wyniki czwartkowych wyborów lokalnych w Anglii. Nigel Farage ma powody do radości, w przeciwieństwie do premiera Keira Starmera, który musi tłumaczyć się z porażki. Szef rządu zapowiedział jednak, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska. – Przyzwyczailiśmy się do myślenia o polityce w kategoriach lewicy i prawicy, a jednak Reform UK potrafi wygrywać w okręgach, w których od zawsze zwyciężała Partia Konserwatywna – powiedział Farage. Dodał, że jego partia zdobyła również mandaty radnych w okręgach, w których Partia Pracy dominowała „od zakończenia I wojny światowej”.Polityk wygłosił przemówienie przed ratuszem należącej do Londynu gminy Havering. Według dotychczasowych wyników to jeden z dwóch samorządów, w których Reform UK zdobyła bezwzględną większość.Populiści triumfują, Partia Pracy mierzy się z porażkąMieszkańcy Anglii wybierali w czwartek 5066 radnych w 136 samorządach, czyli jednej trzeciej wszystkich takich jednostek. Po podliczeniu głosów z 45 gmin okazało się, że Reform UK zdobyła 388 mandatów. Niemal wszystkie były wcześniej zajmowane przez radnych innych ugrupowań, w dużej mierze Partii Pracy.Krytykująca establishment i masową imigrację Reform UK ma w brytyjskim parlamencie tylko ośmiu posłów, ale według sondaży cieszy się obecnie największym poparciem społeczeństwa. Zdaniem wielu komentatorów czwartkowe wybory samorządowe pokazują poważną zmianę na brytyjskiej scenie politycznej – koniec dominacji dwóch ugrupowań – Partii Konserwatywnej oraz Partii Pracy – i coraz większe znaczenie innych formacji.– Straciliśmy znakomitych radnych Partii Pracy w całym kraju, ludzi, którzy dali tak wiele swoim społecznościom i naszej partii. To boli i powinno boleć, biorę za to odpowiedzialność – powiedział w pierwszym komentarzu po wyborach premier i lider Partii Pracy Keir Starmer. Keir Starmer nie zamierza rezygnować. Chce „przeprowadzić obiecane zmiany”Szef rządu zapewnił jednak, że „ten trudny wynik nie osłabi jego determinacji do przeprowadzenia obiecanych zmian” i „nie zamierza uchylać się od wyzwań”. Formacja Starmera zdecydowanie wygrała wybory parlamentarne w 2024 roku, uzyskując jeden z najlepszych wyników w historii. Wynik czwartkowych wyborów lokalnych może się okazać historyczną porażką.Starmer zapowiadał wcześniej, że będzie kierował partią i rządem do kolejnych wyborów parlamentarnych, które powinny odbyć się do 2029 r. Jednak już przed czwartkowymi wyborami lokalnymi w Partii Pracy pojawiały się głosy o możliwej zmianie lidera.CZYTAJ TEŻ: Tusk zapowiada nowy traktat z Wielką Brytanią. Padła data