„Dochodziło do przemocy”. Do tragedii doszło w czwartek w domu przy ulicy Mokrej w Raszynie. Zgłoszenie wpłynęło około godziny 16:30. Ustalono, że Anna P. została zastrzelona przez 67-letniego eks-partnera, który następnie zbiegł. Zarządzono obławę, w którą zaangażowano między innymi kontrterrorystów. Zakończyła się około godziny 20, gdy znaleziono ciało domniemanego mordercy na cmentarzu w Prażmowie.Policja potwierdziła, że kobieta zginęła na oczach dwójki dzieci, które miała z byłym mężem. „Dzieci zostały objęte natychmiastową opieką” – przekazano w komunikacie.Kulisty morderstwa w RaszyniePortal se.pl ujawnił nieoficjalne kulisy tragicznego zdarzenia. Wskazał, że Anna P. była oddaną matką i aktywną przedstawicielką społeczności wietnamskiej. Partnera poznała jeszcze w Wietnamie, tam wzięli ślub i tam urodziła się ich dwójka dzieci. Później rodzina sprowadziła się do Polski. Relacja pary od pewnego czasu była bardzo napięta, a kobieta próbowała uzyskać rozwód.– Dochodziło do przemocy, ona wniosła o rozwód. Sąd przyznał jej prawo opieki nad dziećmi. Nie chciała ograniczać mu kontaktów, chociaż mogła – ujawniła w rozmowie w portalem przyjaciółka ofiary. Podkreśliła, że Anna bardzo dbała o swoje dzieci i była zorganizowaną mamą. – Z podziwem patrzyłam, jak poświęciła czas i robiła wszystko, żeby dzieci miały dobrą opiekę – przyznała.Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie.Czytaj także: Zabójstwo w Raszynie. Znaleziono dwa ciała