Polskie owoce będą tanieć. Na targowiskach pojawiły się pierwsze polskie truskawki, jednak ich ceny na razie skutecznie odstraszają wielu klientów. Wszystko dlatego, że są to owoce pochodzące z upraw szklarniowych, za które trzeba zapłacić nawet o dwadzieścia złotych więcej niż za truskawki sprowadzane z Grecji. Kupujący, którzy szukają oszczędności, częściej wybierają tańszy import i czekają na dostawy krajowych owoców z pól. Dostawy z polskich pól mają pojawić się pod koniec maja. Plantatorzy zwracają uwagę, że początek sezonu był trudny m.in. z powodu wiosennych przymrozków, które w wielu regionach uszkodziły część upraw. To również wpływa na ograniczoną podaż owoców i wysokie ceny pierwszych partii truskawek.Obecnie ceny polskich truskawek wynoszą około 30-35 zł za kilogram. To o około 75 proc. więcej niż rok wcześniej, w tym samym okresie. Sprzedawcy podkreślają jednak, że są to owoce pochodzące z wczesnych upraw tunelowych, dlatego ich cena jest wyższa niż w szczycie sezonu.Znacznie tańsze są truskawki z importu. Owoce sprowadzane m.in. z Grecji można kupić za około 20-22 zł za kilogram. Z tego powodu część klientów decyduje się właśnie na zagraniczne produkty lub wstrzymuje się z zakupami, czekając na większą dostępność krajowych owoców.Handlowcy przewidują, że ceny polskich truskawek będą stopniowo spadać wraz ze wzrostem podaży. Dostawy owoców z krajowych pól mają rozpocząć się pod koniec maja. Wtedy truskawki powinny być nie tylko łatwiej dostępne, ale także wyraźnie tańsze.Czytaj też: Genetyczna rewolucja w UE. Kluczowe bezpieczeństwo żywności