Decyzja Trumpa. W piątek Biały Dom zaczyna publikowanie odtajnionych dokumentów dotyczących UFO i rzekomego istnienia życia pozaziemskiego. To efekt decyzji prezydenta Donalda Trumpa, który w lutym wydał stosowne polecenie. 20 lutego prezydent Donald Trump nakazał Pentagonowi odtajnienie dokumentów dotyczących UFO. Specjalny zespół AARO ds. badania UAP (niezidentyfikowane zjawiska anomalne) działa w Pentagonie od 2021 roku. Dotąd twierdził w raportach, że nie natrafiono na dowody technologii pozaziemskich.„Te akta, ukryte pod klauzulami tajności, od dawna podsycają uzasadnione spekulacje – i nadszedł czas, aby Amerykanie sami to zobaczyli. Upublicznienie odtajnionych dokumentów świadczy o szczerym zaangażowaniu administracji Trumpa w bezprecedensową przejrzystość” – powiedział w oświadczeniu szef Pentagonu Peter Hegseth.Publikacje rozłożone w czasieDokumenty mają być publikowane sukcesywnie w transzach na specjalnym portalu war.gov/UFO. W pierwszej transzy zamieszczono 162 pliki pochodzące z różnych agencji. Z powierzchownej analizy zamieszczonych dokumentów wynika, że znaczna ich część została publikowana już wcześniej, jak np. akta FBI dotyczące incydentów i doniesień o „latających talerzach” z lat 40., 50. i 60., materiały na temat niezidentyfikowanych obiektów, które zobaczyli astronauci podczas misji Apollo 12 i Apollo 17.Wśród akt są też raporty i materiały audiowizualne dotyczące obserwacji niezidentyfikowanych obiektów lub niewyjaśnionych zjawisk zaobserwowanych przez siły USA m.in. w Iraku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nad cieśniną Ormuz, w Grecji, Japonii czy USA. Pentagon opatrzył materiały głównie zdawkowymi opisami i wyjaśnieniami kontekstu i rezultatów analiz, co utrudnia ocenę opublikowanych dokumentów i relacji. Hegseth w swoim oświadczeniu wezwał ludzi, by sami dokonali odpowiedniego osądu.Opublikowane filmy i zdjęcia są niewyraźne, przedstawiają obiekty o różnych kształtach – rombu, kuli, czy ośmiornicy – zarejestrowanych na kamerach na podczerwień i innych sensorach dronów i samolotów. W jednym z incydentów, oszacowana prędkość poruszającego się nad Grecją w styczniu 2024 r. obiektu w kształcie „rombu z opuszczoną sondą” miała wynosić ponad 800 km/h. Na opublikowanym filmie widać taki kształt zmierzający pośród chmur w prostej linii.Wśród innych dokumentów znalazł się raport z przesłuchania kilkorga świadków FBI z września 2023 r., którzy w okolicach poligonu wojskowego w USA zobaczyli „metaliczny, brązowy lub szary” obiekt w kształcie elipsy przysłaniający część nieba o rozmiarach „dwóch śmigłowców Black Hawk” i emitujący światło. Do akt dołączono wizualizację, lecz nie zdjęcia obiektu.Niewyjaśnione przypadki w powietrzuInny dokument to zapis zeznań „wysokiego rangą funkcjonariusza wywiadu” z 2025 r., który badał wcześniejsze doniesienia o tajemniczych pomarańczowych kulach widzianych przez innych świadków. Po przeszukaniu terenu helikopterem, on i jego współpracownicy mieli znaleźć „super gorącą” kulę unoszącą się nad ziemią, która przeleciała z prędkością zbyt dużą dla ścigającego ją helikoptera. Zauważono dodatkowy „rój” świateł poruszających się we wszystkich kierunkach. Wkrótce potem zaobserwowano łącznie cztery lub pięć dodatkowych kul, które rozbłysły, a następnie zgasły. Ten wzór czterech lub pięciu kul, które rozbłysły, a następnie zgasły, utrzymywał się przez kolejne trzydzieści minut w całym obszarze.Prezydent Obama: Kosmici są prawdziwiW jednym z wywiadów były prezydent USA Barack Obama wypalił, że „kosmici są prawdziwi”. Później tłumaczył, że sam nie widział żadnych na to dowodów, a chodziło mu jedynie o statystyczne prawdopodobieństwo istnienia życia poza Ziemią.Trump twierdził, że Obama, mówiąc o istnieniu istot pozaziemskich, ujawnił informacje niejawne i popełnił „wielki błąd”. Nie chciał jednak przesądzać jednak, czy kosmici istnieją, choć przyznał, że wierzy w to wiele osób. Publikacja dokumentów ma przeciąć spekulacje.Były członek zespołu David Grusch zeznał jednak w Kongresie, że władze Stanów Zjednoczonych od dekad ukrywają kontakty i wiedzę o kosmitach. Przekonywał, że służby odnalazły wiele rozbitych statków istot pozaziemskich.Harmonogram ujawniania dowodów narysował kongresmen Tim Burchett, członek grupy zadaniowej Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów ds. odtajniania tajemnic federalnych. – Będzie tam trochę materiałów od pilotów i może jeden film – ocenił republikański polityk.Piloci i UFO„Materiały pilotów” mogą odnosić się do spotkań amerykańskich pilotów wojskowych z UFO, które zostały zarejestrowane podczas czynnej służby. Dotyczy to między innymi słynnego i do dziś niewyjaśnionego kontaktu nieopodal San Diego przez pilotów marynarki wojennej w listopadzie 2004 roku.Dziennik „New York Post” wskazał, że pierwsza transza nie będzie obejmować 46 filmów z UFO, których upublicznienia Departament Wojny zażądał od Kongresu. Kolejne publikacje będą ukazywać się w cotygodniowych pakietach — co wyraźnie różni się od metody polegającej na zrzucaniu danych, jaką stosowano w przypadku akt z zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy'ego i miliardera Jeffreya Epsteina.Burchett przyznał, że niektórzy członkowie Kongresu USA wciąż sprzeciwiają się upublicznieniu dokumentów. Jest jednak przekonany, że obietnica Trumpa dotycząca ujawnienia dokumentów zostanie dotrzymana. – Chciałbym zaznaczyć, że przejrzystość nie stanie się od razu, zajmie to trochę czasu – ocenił.Czytaj także: Zaginął znany amerykański generał. „Chciał upublicznić informacje o UFO”