Wstrzymano pracę. Operator elektrowni jądrowej w japońskiej prefekturze Fukui wstrzymał pracę reaktora po odkryciu wycieku pary w pobliżu turbiny wysokociśnieniowej. Wyciek pary wykryto w piątek po godzinie 4 nad ranem w elektrowni jądrowej w pobliżu miasta Mihama w prefekturze Fukui, leżącej w środkowej części kraju. Operator, Kansai Electric Power Co., poinformował, że pracownicy ręcznie zatrzymali reaktor numer 3 około 15 minut później.Przedsiębiorstwo energetyczne zapewniło, że para nie zawierała materiałów radioaktywnych i nie miała wpływu na środowisko zewnętrzne. W komunikacie przyznano, że na razie nie można wskazać daty ponownego uruchomienia reaktora.Blok numer 3 rozpoczął działalność w 1976 roku. Nowe przepisy wprowadzone po katastrofie w elektrowni jądrowej w Fukushimie w 2011 roku zakładają, że maksymalny okres eksploatacji reaktorów może wynosić 40 lat, ale dopuszczalne jest przedłużenie pracy o 20 lat po uzyskaniu zgody organów regulacyjnych. Reaktor w elektrowni Mihama spełnił ten warunek. Jednocześnie trwają prace wycofywania z eksploatacji dwóch pozostałych starzejących się reaktorów w Mihamie.Śmierć pracowników elektrowni9 sierpnia 2004 roku doszło do rozerwania rurociągu wtórnego obiegu chłodzenia bloku numer 3. Wyciek gorącej wody i pary z pękniętej rury spowodował śmierć pięciu pracowników i obrażenia u sześciu innych. Reaktor wznowił pracę 10 stycznia 2007 roku.Eksperci uznali, że miejsce rozerwania rurociągu było narażone na zmęczenie materiału wywoływane turbulencjami przepływu. Raport komisji wypadkowej zawierał między innymi osiem zastrzeżeń w sposobie zarządzania i rejestracji inspekcji u operatora. Stwierdzono, że 9 miesięcy przed awarią podwykonawca rurociągu przypominał operatorowi o konieczności inspekcji, ale zostało to zignorowane.Czytaj także: Japonia uruchomiła reaktor po uderzeniu fali tsunami i... zaraz go zamknęła