Już w czerwcu. W połowie czerwca wejdą w życie nowe przepisy dotyczące jakości i etykietowania miodu – część produktów dostępnych dziś w supermarketach zniknie z półek lub zmieni etykiety. Sprawdzamy, które miody nie będą sprzedawane pod dotychczasowymi nazwami i dlaczego te najtańsze mogą wkrótce podrożeć. Zmiany na rynku miodu wynikają bezpośrednio z wdrożenia Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1438 z dnia 14 maja 2024 r., która nowelizuje obowiązującą od ponad dwóch dekad dyrektywę odnoszącą się do miodu. Przepisy dyrektywy sprzed dwóch lat – część tzw. pakietu dyrektyw śniadaniowych – zaczną obowiązywać właśnie 14 czerwca.Polska wdrożyła unijne wymagania do krajowego prawa pod koniec 2025 roku – osobnymi rozporządzeniami Ministra Rolnictwa uregulowano zarówno kwestie jakości samego miodu, jak i zasady jego etykietowania. Oba dokumenty mają ten sam cel: żeby kupujący wiedział, co tak naprawdę trafia do jego słoika. Zobacz też: To pierwszy na świecie taki pakiet. UE zmienia zasady gry dla AIMiód filtrowany – co to jest? Najbardziej rewolucyjna zmiana dotyczy miodu filtrowanego. Chodzi o produkt, który przeszedł przez tak intensywną filtrację, że usunięto z niego pyłek kwiatowy. I tu zaczyna się problem. Pyłek to naturalny składnik miodu i jednocześnie coś w rodzaju jego „dowodu tożsamości". To właśnie dzięki niemu można laboratoryjnie sprawdzić, z jakich kwiatów pochodzi miód i skąd został zebrany. Bez pyłku takiej weryfikacji po prostu nie ma. Do tej pory miód pozbawiony pyłku mógł być jednak legalnie sprzedawany jako odmianowy – np. akacjowy, lipowy czy wielokwiatowy – nawet jeśli nikt nie był w stanie tego potwierdzić. Od 14 czerwca taka praktyka będzie niedopuszczalna. Co więcej, unijne przepisy już teraz zobowiązują Komisję Europejską do doprecyzowania szczegółowych zasad dotyczących filtrowania i podgrzewania miodu, tak żeby producenci nie mogli w przyszłości szukać podobnych furtek. Jaki miód pozostanie w sprzedaży? Nowe przepisy nie wywracają do góry nogami całej oferty rynkowej. W obrocie nadal pozostają następujące kategorie miodów: • miody nektarowe – pozyskiwane z nektaru kwiatów (w tym odmianowe: akacjowy, lipowy, rzepakowy, wielokwiatowy i inne), • miody spadziowe – pochodzące z wydzielin owadów ssących rośliny lub wydzielin żywych części roślin, • miody nektarowo-spadziowe – będące mieszaniną obu powyższych, • miody według sposobu pozyskiwania: odwirowany, odsączany, tłoczony i sekcyjny (w plastrach), • miód piekarniczy – przeznaczony do dalszego przetwarzania w przemyśle spożywczym. Znika natomiast możliwość wprowadzania do obrotu miodu filtrowanego jako równorzędnego z produktami naturalnymi i odmianowymi. Czytaj także: Pół miliarda złotych na kredyty rolników. Wsparcie na osiem latEtykiety miodów – nowe obowiązki producentówZmiany dotyczą również etykietowania. Zgodnie z nowymi wymaganiami wynikającymi z unijnej dyrektywy i rozporządzenia MRiRW: • etykiety miodu muszą wskazywać wszystkie kraje pochodzenia, z których pochodzi produkt, wymienione w kolejności malejącej według udziału procentowego, • nie będzie już możliwe stosowanie ogólnych oznaczeń takich jak „mieszanka miodów pochodzących z UE i spoza UE" jako jedynej informacji o pochodzeniu – producenci będą zobowiązani podać konkretne nazwy państw, • wyjątek stanowią wyłącznie opakowania z miodem poniżej 30 gramów netto – tam kraj pochodzenia będzie mógł być zastąpiony dwuliterowym kodem.To istotna zmiana dla importerów i firm konfekcjonujących mieszanki miodów sprowadzanych z Chin, Ukrainy czy innych krajów. Dotychczas stosowanie ogólnych sformułowań pozwalało im na dużą elastyczność, czyli często po prostu na wprowadzanie klientów w błąd. Skąd zmiany na rynku miodu? Potrzebę zmian sygnalizowano od dawna. Wyniki kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) z początku 2026 roku pokazują, że nieprawidłowości na rynku miodu mają charakter systemowy. Stwierdzono je u ponad 40 proc. spośród 98 skontrolowanych podmiotów (sklepy i producenci). Najczęściej dotyczyły one błędów w oznakowaniu, ale analizy laboratoryjne wykazały też przypadki, gdy deklarowana odmiana miodu nie zgadzała się z rzeczywistym składem produktu. Zobacz też: Niedziele handlowe w 2026 roku. Trzy z rzędu, wcześniej 3 miesiące przerwyCzy ceny miodu wzrosną? Wyeliminowanie z rynku najtańszych miodów filtrowanych – których niska cena wynikała właśnie z możliwości łączenia surowców o nieznanym lub niskim standardzie – może przełożyć się na pewien wzrost średniej ceny produktów w tej kategorii. Dotyczy to zwłaszcza segmentu miodów wielokilogramowych dostępnych w dyskontach i hurtowniach. Zmiana nie nastąpi jednak z dnia na dzień. Przepisy dopuszczają sprzedaż miodów wprowadzonych do obrotu przed 14 czerwca na dotychczasowych zasadach – aż do wyczerpania zapasów. Przez kilka kolejnych miesięcy na półkach wciąż mogą stać produkty wprowadzone na rynek jeszcze według starych reguł.