Kolejne brednie Rosjanina. Wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew ponownie zaatakował Polskę i państwa Zachodu w serii absurdalnych wypowiedzi dotyczących sytuacji bezpieczeństwa w Europie. Polityk przekonywał, że Warszawa stoi dziś przed wyborem między „byciem wasalem Niemiec” a ścisłą współpracą z Rosją. Jednocześnie Rosjanin podważył znaczenie relacji Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Rozmowa rosyjskiego polityka z RT dotyczyła dyskusji o militaryzacji Niemiec na krótko po zmniejszeniu obecności żołnierzy USA w tym kraju. W ocenie Miedwiediewa USA traktują europejskich sojuszników wyłącznie instrumentalnie i „nie są realnie zainteresowane ich bezpieczeństwem”.Miedwiediew zasugerował, że Berlin może w przyszłości ponownie stać się zagrożeniem dla Polski. Nawiązywał przy tym do historii, twierdząc, że dawne konflikty i spory terytorialne nadal pozostają żywe. Według Miedwiediewa pokazują to żądania reparacji wojennych, których Warszawa domaga się od Berlina.Dodał, że Polska jest marginalizowana i nie bierze udziału w części ćwiczeń NATO związanych z szybkim przerzutem wojsk na wschodnią flankę Sojuszu.Niemcy mają zaatakować RosjęDużą część swoich wypowiedzi dla RT Miedwiediew poświęcił Niemcom, oskarżając Berlin o przygotowywanie społeczeństwa do przyszłego konfliktu z Rosją. Jako przykład podał nową strategię bezpieczeństwa Niemiec, w której Moskwa została wskazana jako główne zagrożenie dla europejskiego porządku.Zdaniem byłego prezydenta niemieckie władze prowadzą szeroko zakrojoną kampanię propagandową, mającą przekonać obywateli o nieuchronności wojny z Rosją w najbliższych latach. Według niego polityka Berlina oznacza również próbę „rewanżu” za wydarzenia po II wojnie światowej.Berlin chce rakietMiedwiediew przekonywał również, że Niemcy coraz mocniej stawiają na rozbudowę potencjału militarnego z obawy przed dalszym ograniczeniem obecności wojsk amerykańskich w Europie. W jego opinii Berlin chce jak najszybciej pozyskać amerykańskie rakiety dalekiego zasięgu oraz nowoczesne systemy uzbrojenia. Wśród wymienianych przez niego systemów znalazły się między innymi pociski Tomahawk czy hipersoniczne zestawy Dark Eagle.Z kolei Waszyngton ma wykorzystywać sytuację geopolityczną wyłącznie dla własnych interesów, a opinia niemieckiego społeczeństwa nie ma dla amerykańskich władz większego znaczenia. Według Miedwiediewa USA potrzebują niemieckiego terytorium jedynie do rozmieszczania ofensywnego uzbrojenia i wzmacniania swojej obecności wojskowej w Europie.Czytaj także: Drony znów wleciały znad Rosji w przestrzeń powietrzną NATO