Co wolno, a czego już nie? Unia Europejska właśnie zrobiła kolejny ważny krok w regulowaniu sztucznej inteligencji. Po nocnych negocjacjach Parlament Europejski i Rada UE osiągnęły wstępne porozumienie dotyczące zmian w słynnym AI Act – pierwszym na świecie tak dużym pakiecie przepisów regulujących rozwój i wykorzystanie AI. Choć brzmi to bardzo technicznie, zmiany mogą wpłynąć na codzienne życie milionów Europejczyków. Chodzi nie tylko o firmy technologiczne, ale także o bezpieczeństwo dzieci, deepfake’i, aplikacje AI i przyszłość europejskich startupów.AI dostaje więcej czasuUnia przesuwa część terminów wejścia przepisów w życie.Dlaczego? Bo wiele firm i instytucji twierdziło, że obecne tempo jest zbyt szybkie, a przepisy – zbyt skomplikowane. Brakuje jeszcze szczegółowych standardów technicznych i jasnych wytycznych.W praktyce oznacza to, że najbardziej rygorystyczne obowiązki dla systemów AI wysokiego ryzyka zaczną obowiązywać później:· od końca 2027 roku dla systemów wykorzystywanych np. w policji, szkołach, rekrutacji czy na granicach,· od 2028 roku dla AI stosowanej w urządzeniach i produktach objętych przepisami bezpieczeństwa. Czytaj także: Odsiadują karę więzienia, ale chcą się na coś przydać. I odkupić winyKoniec aplikacji „rozbierających” ludziJednym z najmocniejszych punktów nowego porozumienia jest zakaz tzw. aplikacji „nudifier”.To narzędzia wykorzystujące AI do tworzenia fałszywych nagich zdjęć prawdziwych osób – często bez ich wiedzy i zgody. W ostatnich miesiącach tego typu aplikacje stały się ogromnym problemem, szczególnie wśród nastolatków i w mediach społecznościowych.UE chce całkowicie zakazać:· tworzenia takich systemów,· sprzedaży ich w Europie,· używania ich do generowania takich materiałów. Zakaz obejmie także generowanie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.To jeden z pierwszych przypadków na świecie, gdy prawo tak wyraźnie uderza w konkretny rodzaj szkodliwej AI.Deepfake’i pod większą kontroląNowe przepisy dotyczą także znakowania treści wygenerowanych przez AI.Chodzi o tzw. watermarking - specjalne oznaczenia pozwalające wykryć, że obraz, film lub nagranie zostały stworzone przez sztuczną inteligencję.To odpowiedź na rosnący problem deepfake’ów:· fałszywych nagrań polityków,· podrobionych głosów,· sztucznie generowanych zdjęć,· zmanipulowanych materiałów w kampaniach wyborczych.Unia daje jednak firmom więcej czasu na wdrożenie tych technologii.Czytaj także: Szef krytykuje, tłumaczą się inni. Wysłannik Trumpa spotka się z papieżemMniej biurokracji dla firmZmiany mają też uspokoić europejski biznes.Firmy technologiczne od miesięcy alarmowały, że AI Act może być zbyt ciężki dla startupów i mniejszych przedsiębiorstw. Dlatego UE chce uprościć część przepisów i ograniczyć nakładające się obowiązki.Przykład? Nie każde urządzenie z AI będzie automatycznie uznawane za „wysokiego ryzyka”. Jeśli sztuczna inteligencja jedynie pomaga użytkownikowi lub poprawia wydajność produktu, firma może uniknąć najbardziej restrykcyjnych wymogów.To ważne szczególnie dla europejskich startupów, które konkurują dziś z gigantami z USA i Chin.Europa chce być liderem AI – ale „bezpiecznej AI”W tle całej dyskusji widać większy problem: jak rozwijać sztuczną inteligencję, nie tracąc kontroli nad jej skutkami?USA stawiają głównie na szybki rozwój technologii. Chiny rozwijają AI pod silnym nadzorem państwa. Europa próbuje stworzyć trzeci model — bardziej oparty na ochronie obywateli i praw człowieka.Według europejskich polityków nowe przepisy mają sprawić, że:· AI będzie bardziej transparentna,· użytkownicy będą lepiej chronieni,· firmy dostaną bardziej realistyczne terminy,· a jednocześnie Europa nie zostanie technologicznie w tyle. Kiedy wejdą w życie nowe przepisy?Porozumienie jest na razie wstępne. Teraz musi zostać formalnie zatwierdzone przez Parlament Europejski i państwa członkowskie UE.Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowe przepisy zaczną obowiązywać jeszcze przed sierpniem 2026 roku.Jedno jest pewne: regulacja sztucznej inteligencji przestaje być abstrakcyjną debatą dla ekspertów. AI coraz mocniej wpływa na codzienne życie — od pracy i edukacji po media społecznościowe i prywatność. A Europa chce mieć wpływ na to, jak ta przyszłość będzie wyglądać.Czytaj także: Drony rozbiły się na Łotwie. Przyleciały znad Rosji