„Brak zabawy – nie warto”. Na wniosek dziennika „The New York Times” sędzia okręgowy Kenneth Karas z Południowego Okręgu Nowego Jorku nakazał ujawnienie kolejnego dokumentu związanego ze skazanym za handel ludźmi i pedofilię Jeffreyem Epsteinem. To rzekomo list pożegnalny napisany w więziennej celi. Jak podają amerykańskie media notatka jest niezweryfikowana. Nie posiada też żadnej daty. Dokument trafił do sądu od jednego ze współwięźniów Epsteina, który wyznał, że znalazł list w celi, po śmierci słynnego przestępcy seksualnego w 2019 roku.„Przyjemnie jest wybrać moment, w którym pożegnamy się z kimś”Pismo nie jest odpisane. W kilkuzdaniowym zapisie można przeczytać m.in., że Epstein przechodził skrupulatne badania i miał też przemyślenia natury egzystencjalnej.Zobacz także: „Lubił mieć coś na innych”. Ofiary Epsteina dzielą się mrocznymi wspomnieniami „Przez miesiąc mnie badali. Nic nie znaleźli!!!” – informuje zmarły przestępca. Dalej stwierdza: „To przyjemność móc wybrać moment, w którym pożegnamy się z kimś”. Na koniec podsumowuje: „Brak zabawy – nie warto”.Brak gwarancji autentyczności „listu Epsteina” Od kilku miesięcy szybko rośnie zainteresowanie opinii publicznej śledztwem związanym z Jeffreyem Epsteinem ponieważ w wielu jego wątkach występują w rolach głównych osoby z elit politycznych i biznesowych USA. W dokumentach złożonych w sądzie przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości oświadczyli, że nie wiedzą, czy rzekoma notatka jest autentyczna.Zobacz także: Media o kontaktach Gatesa z Epsteinem i rosyjskich kochankach. „Przepraszam”– Wydaje się, że istnieje duże zainteresowanie opinii publicznej okolicznościami śmierci Epsteina opisanymi we wniosku o odtajnienie – stwierdzili urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości, cytowani przez CNN.