Projekt zyskuje nowe zapisy. Do projektu unijnych przepisów wprowadzających tzw. wojskową strefę Schengen zgłoszono w Parlamencie Europejskim ponad 1200 poprawek. Europosłowie podkreślają, że zmiany mają wzmocnić strategiczny charakter regulacji, usprawnić przemieszczanie wojsk w UE oraz lepiej dostosować infrastrukturę i procedury do aktualnych wyzwań bezpieczeństwa. Jak podkreślił europoseł Michał Szczerba (KO), zmiany te nadają dokumentowi bardziej strategiczny charakter. Z kolei europoseł Kosma Złotowski (PiS) ocenił, że propozycja Komisji Europejskiej ma dla Polski kluczowe znaczenie.Propozycja Komisji EuropejskiejKomisja Europejska przedstawiła projekt w listopadzie 2025 roku. Zakłada on stworzenie „wojskowej strefy Schengen” poprzez likwidację barier biurokratycznych oraz rozwój infrastruktury niezbędnej do sprawnego przemieszczania wojsk.Nowe przepisy mają ograniczyć przeszkody prawne i celne w transporcie wojsk i sprzętu. W praktyce oznacza to m.in. wyłączenie stosowania niektórych regulacji, takich jak przepisy o czasie pracy kierowców czy zakaz kabotażu. KE proponuje również, aby zamiast rozproszonych przepisów krajowych obowiązywało jedno unijne rozporządzenie regulujące przemieszczanie wojsk.Czytaj także: Unia inwestuje 1,5 mld euro w niezależność obronną i wsparcie UkrainyDebata w Parlamencie EuropejskimTemat był omawiany w środę podczas wspólnego posiedzenia komisji bezpieczeństwa i obrony (SEDE) oraz transportu (TRAN) w Parlamencie Europejskim.Współsprawozdawca projektu Michał Szczerba zaznaczył, że poprawki wykraczają poza kwestie techniczne.– Wprowadzają one kilka istotnych elementów politycznych, które czynią ten dokument bardziej strategicznym, bardziej operacyjnym i lepiej dostosowanym do obecnego środowiska bezpieczeństwa – stwierdziłJak dodał, „po pierwsze, zapewniają rzeczywistą interoperacyjność z NATO”. – Mobilność wojskowa będzie funkcjonować tylko wtedy, gdy procedury, standardy i systemy cyfrowe UE będą kompatybilne z mechanizmami NATO – zaznaczył. – Po drugie, wprowadzają kategorię bliskich partnerów oraz tworzą podstawę prawną do współpracy z nimi. Ma to szczególne znaczenie w kontekście Ukrainy i Mołdawii. Mobilność wojskowa nie może kończyć się na granicach UE – potrzebujemy ram umożliwiających skuteczną współpracę ze strategicznymi partnerami – powiedział. Czytaj także: „Europa potrzebuje tarczy”. UE planuje wspólny system antydronowyInfrastruktura i bezpieczeństwoEuroposeł dodał, że zmiany wzmacniają także aspekt infrastrukturalny, zwłaszcza na krańcowych odcinkach korytarzy transportowych.– Wąskie gardła, brakujące połączenia i lokalne ograniczenia infrastrukturalne muszą być zatem uwzględnione w ramach jednego, spójnego podejścia strategicznego. Po czwarte, wyraźnie uwzględniają infrastrukturę paliwową i energetyczną jako część infrastruktury mobilności wojskowej. Transport wojskowy zależy również od bezpiecznych dostaw paliwa oraz odpornych systemów energetycznych wzdłuż korytarzy – powiedział, tłumacząc, czego dotyczą poprawki. Podkreślił również znaczenie rozwiązań cyfrowych, które mają przyspieszyć procedury, a jednocześnie zwiększyć odporność systemu na cyberataki i ingerencję z zewnątrz.Czytaj także: „Nie możemy sobie pozwolić na paraliż”. Szef MSZ ostrzega przed błędamiStanowisko europosłów PiSWłasne poprawki do projektu zgłosili także europosłowie PiS z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.– Europejskie drogi, mosty, porty i lotniska muszą być przygotowane do wojny. Potrzebujemy infrastruktury podwójnego zastosowania, która pozwoli na transport ciężkiego uzbrojenia, paliwa lotniczego i wojska na wschód – powiedział europoseł Kosma Złotowski (PiS).Jak dodał, „dla Polski to kluczowa sprawa, dlatego warto wspierać każdą inicjatywę Komisji, która do tego prowadzi”.– Oczywiście państwa członkowskie muszą być zaangażowane w ten proces na każdym etapie. Także NATO musi być włączone w proces konsultacji – zaznaczył eurodeputowany Złotowski.Czytaj także: Tusk ocenia NATO i relacje z USA. „Nie ma alternatywy”Rola firm transportowychZłotowski zwrócił uwagę, że same inwestycje infrastrukturalne nie wystarczą. Istotne jest również umożliwienie udziału firm cywilnych w operacjach wojskowych bez zbędnych ograniczeń.– Transport czołgu realizowany dla wojska przez prywatnego przewoźnika powinien być traktowany tak samo jak transport realizowany bezpośrednio przez armię. Procedury, zwłaszcza jeśli chodzi o transport ponadnormatywny, powinny być ograniczone do minimum, a przepisy dotyczące dostępu do rynku czy czasu pracy kierowców muszą być w takich przypadkach maksymalnie elastyczne – powiedział.Jak zaznaczył, „polskie firmy transportowe, które są nadal potęgą w Europie, powinny odgrywać kluczową rolę w realizowaniu transportów wojskowych w całej UE”. – Jako EKR złożyliśmy poprawki idące właśnie w tym kierunku – wyjaśnił.Czytaj także: Ujawniono tajny scenariusz. Finlandia przygotowuje się na najgorsze