Przygotowania do obchodów 9 maja. Ukraina zaatakuje podczas najważniejszego dnia dla reżimu w Moskwie? Putin przygotowuje się na najczarniejszy scenariusz i propagandową klęskę. Kreml obawia się ukraińskiego ataku podczas corocznej wojskowej parady w trakcie najważniejszego rosyjskiego święta państwowego – Dnia Zwycięstwa. Rosjanie obchodzą wtedy wygraną w drugiej wojnie światowej, co przez dekady było wykorzystywane w radzieckiej propagandzie, a później w przekazach Federacji Rosyjskiej.Okrojona parada w MoskwieCo roku najważniejszym punktem obchodów jest wielka parada wojskowa w Moskwie. W tym roku defilada będzie jednak zdecydowanie mniejsza niż w poprzednich latach ze względu na realne zagrożenie ukraińskimi atakami dronowymi. Rzecznik Kremla Dimitrij Pieskow, stwierdził, że „w obliczu zagrożenia terrorystycznego podejmowane są wszelkie środki, aby zminimalizować zagrożenie”.– Reżim w Kijowie, który z każdym dniem traci grunt pod nogami na polu bitwy, rozpoczął teraz atak terrorystyczny na pełną skalę – powiedział Pieskow. O jakich środkach mówi rzecznik Kremla? Podczas parady – pierwszy raz od prawie 20 lat – nie będzie sprzętu wojskowego ani maszerujących kadetów akademii wojskowej. Skrócono również czas trwania wydarzenia.Jak podaje brytyjski dziennik „The Guardian”, rosyjskie wojsko rozmieściło także dodatkowe systemy obrony powietrznej w stolicy. Władze wyłączyły też mobilną sieć internetowa w ramach środków ostrożności. Zobacz również: Tym razem to Rosja się boi. „Jestem pewien, że gdzieś coś wybuchnie”Kreml ogłasza rozejmKulminacją obaw Putina jest jednostronne ogłoszenie przez stronę rosyjską rozejmu z Ukrainą w dniach 8-9 maja. Kreml zagroził jednocześnie, że atak podczas parady spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią, m.in. zmasowanym bombardowaniem centrum Kijowa.Strona ukraińska zgłosiła kontrpropozycję, ogłaszając przerwanie ognia poczynając od nocy z 5 na 6 maja. Kreml nie wstrzymał jednak ataków.„Po wczorajszych brutalnych uderzeniach na nasze miasta i wspólnoty – Dniepr, Zaporoże, Kramatorsk i inne – rosyjska armia kontynuowała aktywne działania bojowe oraz terrorystyczne ostrzały także tej doby. Wybór Rosji to oczywista odmowa ciszy i ratowania ludzkiego życia” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych.Zełenski zasugerował także, że Ukraina może uderzyć podczas parady.„Ukraina jasno deklarowała, że będzie działać w sposób symetryczny, uwzględniając natarczywe rosyjskie apele w mediach i sieciach społecznościowych o wprowadzenie ciszy na czas moskiewskiej parady. Dla wszystkich normalnych ludzi oczywiste jest, że pełnowymiarowa wojna i codzienne zabijanie ludzi to zły czas na publiczne »świętowanie« – zaznaczył prezydent Ukrainy.Zobacz także: Zbrodniarze wojenni na trybunie honorowej w MoskwieZagraniczni goście i kwestia prestiżuGdyby siłom ukraińskim udało się zaatakować Moskwę w trakcie trwania parady, np. używając dronów to byłby to duży problem wizerunkowy dla Kremla: Dzień Zwycięstwa traktowany jest jako pokaz siły i sprawczości rosyjskiego państwa.Do Moskwy zjeżdżają wtedy także delegacje najważniejszych rosyjskich partnerów. Podczas zeszłorocznej parady pojawił się m.in. przywódca Chin, Xi Jinping i 28 innych światowych przywódców.W tym roku oficjalna lista gości nie została jeszcze podana. Publicznie udział zgłosił jednak premier Słowacji Robert Fico, a także przywódcy byłych republik radzieckich, w tym Białorusi i republik Azji Środkowej.Zobacz też: Przywódcy 13 państw będą w Moskwie na defiladzie. Lista nie jest zamknięta