Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w „Gościu poranka”. – Wiele razy słyszałam pytanie, czy się boję. Nie boję się, a o stołki boję się najmniej. To jest rząd koalicyjny, a nie rząd jednej partii. Tak zdecydowali ludzie. My zawsze mówiliśmy, że jesteśmy w polityce nie po to, żeby trwać na stołkach czy dryfować donikąd, tylko po to, żeby wprowadzać potrzebne zmiany – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przewodnicząca Polski 2050. Rząd pracuje nad trzecim projektem ustawy dotyczącej uregulowania rynku kryptoaktywów. Jeszcze w tym tygodniu nowa wersja ustawy ma trafić do Sejmu. W parlamencie od dłuższego czasu znajduje się także projekt Polski 2050 dotyczący kryptoaktywów, który – jak przypominają liderzy ugrupowania – mógłby liczyć na poparcie prezydenta.Prowadzący „Gościa poranka” Mariusz Piekarski poprosił przewodniczącą Polski 2050 Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz o komentarz w sprawie trzeciego projektu ustawy przygotowywanego przez rząd.– W sprawie kryptowalut potrzebne jest rozwiązanie, które da inwestorom gwarancję, że nie będą więcej okradani przez nieuczciwych właścicieli firm, tak jak to się już zdarzało. I oczywiście prezydent popełnił błędy, powinien podpisać rządową ustawę, a tego nie zrobił. Ale jeśli dziś idzie się z ustawą, która jest ciągle tym samym, a nawet bardziej radykalną, to niestety należy się spodziewać, że odpowiedź prezydenta będzie taka sama. Co się wtedy stanie? Ludzie zostaną bez rozwiązań – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz. „Nie chylimy czoła przed panem prezydentem”– My, jako Polska 2050, proponujemy inne rozwiązanie. Jest projekt naszej ustawy, która w 80 proc. pokrywa się ze słusznymi rozwiązaniami rządu, a w 20 proc. wprowadza zmiany wychodzące naprzeciw oczekiwaniom pana prezydenta. I nie dlatego, że chylimy czoła przed panem prezydentem albo podkulamy ogon. Ale dlatego, że widzimy ludzi i chcemy rozwiązania, które zagwarantuje Polakom bezpieczeństwo przy inwestowaniu w kryptowaluty. To jest naprawdę najważniejsze – dodała.Jak podkreśliła, „celem polityka powinna być skuteczność i gwarancje dla ludzi, a nie wyłącznie pokazywanie swojej racji”.– Jedna strona pokaże swoją prawdę, druga swoją, będzie wojna, a efekt zerowy – oceniła.– Nie chodzi o uleganie prezydentowi. Nikt tutaj nie zamierza ulegać. Prezydent popełnił bardzo konkretne błędy, a wokół kryptowalut doszło do kuriozalnej i obrzydliwej afery, na której politycy, w tym politycy Konfederacji – wiele na to wskazuje – po prostu zarobili, wspierając działania lobby – powiedziała. „O stołki boję się najmniej”Szefowa Polski 2050 została także zapytana, czy obawia się o swoje stanowisko.– Wiele razy słyszałam pytanie, czy się boję. Nie boję się, a o stołki boję się najmniej. To jest rząd koalicyjny, a nie rząd jednej partii. Tak zdecydowali ludzie. My zawsze mówiliśmy, że jesteśmy w polityce nie po to, żeby trwać na stołkach czy dryfować donikąd, tylko po to, żeby wprowadzać potrzebne zmiany – odpowiedziała.– Zrobiliśmy dużą, rewolucyjną zmianę mieszkaniową. Na początku zewsząd słyszeliśmy „nie”. Gdybyśmy wtedy stali w szeregu, ceny mieszkań byłyby dziś o 10 proc. wyższe. Czasem naprawdę warto się odważyć i zaproponować nowe rozwiązanie. Dziś, jeśli chodzi o kryptowaluty, proponujemy rozwiązanie dobre i wdrażalne, w 80 proc. oparte na dobrych rozwiązaniach rządu. Tu chodzi o odpowiedzialność za wspólne dobro i to jest chyba coś, czym cała koalicja – i jestem przekonana, że także pan premier – powinni się kierować – stwierdziła.„To przykre, smutne”Prowadzący spytał się Pełczyńskiej-Nałęcz, czy jej zdaniem premier Donald Tusk „obrał kurs na likwidację Polski 2050”.– W ogóle się nad takimi rzeczami nie zastanawiam. Faktem jest jednak, że były bardzo liczne próby podejścia do naszych posłów i ich przekupienia na różne sposoby. Wszyscy o tym wiedzą. To przykre, smutne. Jeśli mówi się o odpowiedzialności i lojalności koalicyjnej, to warto się pochylić nad tym, że takie praktyki raczej nie powinny mieć miejsca – powiedziała.Mariusz Piekarski zwrócił uwagę, że druga strona jako przykład nielojalności koalicyjnej wskazuje spotkanie Szymona Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim, do którego doszło w lipcu ubiegłego roku w domu Adama Bielana.– Spotkania i rozmowy to prawo każdego polityka. Powiedziałabym wręcz, że trudno wyobrazić sobie politykę bez rozmów. Ja osobiście mam taką zasadę, że rozmawiam także z oponentami, ale robię to za dnia i w sytuacjach oficjalnych. Natomiast każdy polityk ma prawo rozmawiać i powinien rozmawiać. Czym innym jest jednak próba przekupywania posłów z koalicyjnego klubu – podsumowała. Czytaj też: Sprawa Zondacrypto w Sejmie. ABW zaprzecza doniesieniom o szkoleniach