Pilot nie żyje. Pożar lasu w powiecie biłgorajskim wciąż nie jest opanowany. Ogień objął około 150 hektarów i nadal się rozprzestrzenia. Płonie kompleks leśny w rejonie miejscowości Kozaki między Józefowem a Łukową.Rozbił się samolot gaśniczyW akcji jest około 300 strażaków i prawie 70 zastępów. Droga wojewódzka 849 pozostaje zamknięta. Na razie nie ma zagrożenia dla zabudowań.W trakcie walki z żywiołem doszło do tragedii. Ok. godz. 21 w pobliżu miejscowości Osuchy rozbił się samolot gaśniczy PZL M18 Dromader. Przyczyny katastrofy nie są znane. Pewnym jest, że zginął pilot. – To wielka tragedia, bo zginął człowiek, który chciał uratować płonący las – mówił w TVP Info Jacek Balcer, pilot ekspert lotniczy. Pytany o Dromadera podkreślił, że „to dobra i sprawdzona jednostka, użytkowana od lat”. Powietrzne jednostki gaśnicze zadysponowały Lasy Państwowe.– W działaniach brały udział trzy samoloty i jeden śmigłowiec, które wykonywały zrzuty wody – powiedziała w TVP Info Anna Sternik, rzecznik prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Okoliczności wypadku nie chciała komentować.Akcja gaśnicza z powietrza ma zostać wznowiona rano. Lubelska straż pożarna zwróciła się już o możliwość skorzystania z helikopterów Blackhawk.Czytaj też: Ogromny pożar lasu. Około 300 strażaków gasi ogień na LubelszczyźnieWedług szacunków straży pożarnej, akcja gaśnicza potrwa co najmniej kilkanaście godzin. Ogień rozprzestrzenia się w głąb kompleksu leśnego, a jego dalszy rozwój zależy od warunków pogodowych.Służby apelują o niezbliżanie się do miejsca akcji i nieutrudnianie działań ratowników.