Jolanta Sobierańska-Grenda w „Pytaniu dnia”. Doskonałych systemów publicznych ochrony zdrowia nie ma na świecie. My przede wszystkim obserwujemy to od dłuższego czasu, że już nam się wyczerpał tylko system tylko składki zdrowotnej i że musi być ten system zasilany z dotacji budżetowych – powiedziała w „Pytaniu dnia” szefowa resortu zdrowia Jolanta Sobierańska Grenda. W ubiegły czwartek Sejm odrzucił wniosek Prawa i Sprawiedliwości o odwołanie Jolanty Sobierańskiej-Grendy z funkcji szefowej resortu zdrowia. Opozycja zarzucała członkini rządu, że „jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia”.Prowadząca Dorota Wysocka-Schnepf przypomniała słowa Sobierańskiej-Grendy, która mówiła przed otrzymaniem nominacji od premiera Donalda Tuska, że reformy zdrowia nie wychodzą przez brak odwagi politycznej. Ministra przyznała, że dalej widzi szansę na rozmowę i odwagę do zmian w ochronie zdrowia, bo w innym wypadku „pewnie bym nie kontynuowała swojej misji”. Czytaj także: Hołownia może stracić immunitet. Prokuratura szykuje wniosek– Jestem wzmocniona tym, że rozmawiamy o zdrowiu wśród koalicjantów. Rozmawiałam na wszystkich klubach koalicyjnych, które zadawały bardzo rzeczowe pytania. Wychodzą też z niektórymi propozycjami. Tak jak wspomniał pan premier, jednym z elementów naszej rozmowy było to, że mogę rozmawiać z Pałacem Prezydenckim. Jutro odbywa się rada zdrowia u pana prezydenta. Będzie tam reprezentant kierownictwa Ministerstwa Zdrowia, więc wiele rzeczy się tak naprawdę toczy – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda, która zwróciła uwagę, że w ubiegłym roku Karol Nawrocki podpisał dwie ustawy w ochronie zdrowia.Dzisiaj na stole kładziemy kolejne akty prawneChodziło o tzw. ustawę reformującą, którą ministra zastała na etapie przygotowania i o ustawę dotyczącą funduszu medycznego.– Dzisiaj na stole kładziemy kolejne akty prawne, m.in. ustawa o zdrowiu, która naprawdę rewolucjonizuje system ochrony zdrowia w kierunku pacjenta, szybszej diagnostyki, konsylia – to, na co czekamy, e-DILO. Mnóstwo, mnóstwo rzeczy, które usprawnią zarówno personelowi, jak i pacjentowi usługi zdrowotne. Liczę, że takie poparcie pana prezydenta również w tej kwestii będzie. Kolejny projekt ustawy, przed nami to lex szarlatan, o co zabiega bardzo mocno rzecznik praw pacjenta – wyliczała Sobierańska-Grenda, która chwaliła współpracę z samorządami i dyrektorami szpitali.– Nic mnie tak nie cieszy, jak widzę dwa powiaty, które dogadują się co do wspólnego prowadzenia szpitali. To naprawdę jest dobry kierunek – mówiła.Ale są też niepokojące doniesienia płynące ze Związku Powiatów Polskich, że około 50 szpitalom grozi upadłość, co oznacza dłuższe kolejki i ewentualność leczenia się daleko poza miejscem zamieszkania w skrajnych przypadkach.Doskonałych systemów nie ma– Te szpitale, które o tym mówią, mają problemy od kilku lat. Wielomiliardowe zobowiązania były już przed kadencją tego rządu. Mnie szczególnie cieszy, jak te szpitale przyjeżdżają i zaczynamy się zastanawiać nad tym, w jaki sposób wspomóc procesy, żeby z tych zobowiązań finansowych czy z tych tarapatów wyjść – podkreśliła.– Doskonałych systemów publicznych ochrony zdrowia nie ma na świecie. My przede wszystkim obserwujemy to od dłuższego czasu, że już nam się wyczerpał tylko system tylko składki zdrowotnej i że musi być ten system zasilany z dotacji budżetowych. I faktycznie w tym roku już 26 mld było zaplanowanych na samym wstępie więcej do NFZ. Przekazaliśmy dodatkowe cztery, czyli już 30 mld mamy więcej, natomiast wystarczy spojrzeć na problemy Niemiec, które wydają dużo więcej, jeżeli chodzi o PKB na ochronę zdrowia. Przede wszystkim z demografią, z tym, żeby zaprojektować ten system od początku – tłumaczyła.