Nowe szczegóły. W bloku przy ul. Powązkowskiej na warszawskim Żoliborzu doszło do tragicznych wydarzeń.– 4 maja przed godziną 19:00 policjanci z Żoliborza zostali wezwani na interwencję w związku ze zgłoszeniem, że z jednego z lokali unosi się nieprzyjemny zapach. Funkcjonariusze udali się na miejsce, pukali do drzwi, jednak nikt nie otworzył. Wezwano załogę straży pożarnej – powiedziała portalowi TVP.Info rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa V na Żoliborzu, podinsp. Elwira Kozłowska.– Policjanci razem ze strażakami na wysięgniku wjechali na wysokość trzeciego piętra i w momencie, kiedy podjeżdżali pod okno, z innego okna znajdującego się po drugiej stronie mieszkania wyskoczył mężczyzna – poinformowała.Dodała, że pomimo natychmiastowego podjęcia reanimacji nie udało się go uratować. 68-latek zmarł na miejscu.Ciało i list pożegnalny– W lokalu policjanci ujawnili zwłoki w znacznym stanie rozkładu oraz list pożegnalny. Czynności pod nadzorem prokuratury wykonywali żoliborscy policjanci. Będziemy ustalać tożsamość mężczyzny oraz przyczynę śmierci – przekazała podinsp. Elwira Kozłowska.Nieoficjalnie TVP Info ustaliło, że 68-latek, który wyskoczył z okna, oraz mężczyzna, którego zwłoki odnaleziono w mieszkaniu, byli braćmi.Policjantka zapytana, jak długo ciało mogło znajdować się w mieszkaniu, odpowiedziała, że od kilku dni sąsiedzi nie widywali mieszkańców tego lokalu.Czytaj także: Morderstwo ratownika wstrząsnęło całym krajem. Była żona podejrzana