4 maja – nieoficjalne święto fanów filmowej sagi. W niewielkim Grabowcu pod Toruniem od ponad dwóch dekad istnieje ulica nazwana na cześć Obi-Wana Kenobiego. To miejsce przyciąga fanów „Gwiezdnych wojen” z całej Polski i nie tylko. 4 maja obchodzone jest nieoficjalne święto fanów filmowej sagi. Grabowiec, położony kilkanaście minut drogi od Torunia, na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Od ponad 20 lat funkcjonuje tu jednak ulica nazwana na cześć Obi-Wana Kenobiego, co czyni to miejsce wyjątkowym na skalę kraju.Pomysł z pasji do „Gwiezdnych wojen”Inicjatorem nadania nazwy był toruński adwokat Leszek Budkiewicz, który jako radny gminy doprowadził do jej przyjęcia. O wyborze patrona ulicy zdecydowała jego żona.Jak podkreśla Leszek Budkiewicz, postać mistrza Jedi wyróżniała się mądrością i wiernością jasnej stronie mocy, dlatego wybór był oczywisty. Pasja do „Gwiezdnych wojen” towarzyszy mu od ponad czterech dekad.Popularność i… znikające tabliczkiNazwa ulicy została przyjęta jednogłośnie przez radę gminy i spotkała się z entuzjazmem fanów. Z czasem stała się na tyle rozpoznawalna, że tabliczki z jej nazwą znikały – najpewniej jako pamiątki dla kolekcjonerów. Kolejna wracała jednak na swoje miejsce, aby sławić „jasną stronę mocy”.Czytaj także: Pokaz się nie udał. Robot oszalał i atakował ludzi na festiwalu w ChinachMiejsce spotkań fanówOd momentu powstania ulica przyciąga miłośników sagi z różnych części Polski i świata. W Grabowcu pojawiali się nie tylko turyści, lecz także osoby związane z filmową serią.Wśród gości znalazł się m.in. David Prowse, który wcielał się w postać Dartha Vadera w pierwszych częściach sagi. Jego wizyta była wydarzeniem wyjątkowym, ponieważ aktor rzadko uczestniczy w spotkaniach z fanami.– To postać ikoniczna, która bardzo rzadko pojawiała się na zlotach fanów, ale nam udało się go zaprosić do domu, gdy organizowaliśmy lata temu zlot fanów „Gwiezdnych wojen” w Toruniu i Bydgoszczy – powiedział Budkiewicz.Od piaszczystej drogi do rozpoznawalnej atrakcjiPoczątkowo droga była piaszczysta, co – jak wspomina Leszek Budkiewicz – przywodziło na myśl pustynną planetę Tatooine. Dziś jest to w pełni zagospodarowana i zamieszkana przestrzeń, choć jej wyjątkowy klimat pozostał.Zainteresowanie tym miejscem nie słabnie – od ponad dwóch dekad pojawiają się tu kolejne osoby, które chcą zobaczyć nietypową nazwę na własne oczy.Życie wśród bohaterów sagiMotywy z „Gwiezdnych wojen” są obecne nie tylko w nazwie ulicy. Zwierzęta należące do rodziny Leszka Budkiewicza nosiły imiona inspirowane bohaterkami sagi: Padame czy Leia.Czytaj także: Poród w przestworzach. Chłopiec urodził się dwa miesiące przed terminem