„Pytanie dnia”. Mam syna maturzystę – wyznała w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info Barbara Nowacka. Ministra edukacji wskazała, że według jej wiedzy młodzież jest zadowolona z dzisiejszych egzaminów z języka polskiego. Wyjaśniła również, dlaczego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, ale bez komponentu edukacji seksualnej. Gościni Justyny Dobrosz-Oracz była pytana o to, jak odpowiedziałaby na jeden z maturalnych tematów – „Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni?”.– W ogóle o tym nie myślałam – przyznała ministra, dodając, że jej znajomi wybrali raczej drugi temat – „Wpływ pracy na człowieka i otaczającą go rzeczywistość”. – Sama wybrałabym temat o pracy – powiedziała. Pytana natomiast o to, do jakich lektur by się odwołała, odparła, że jest w bardzo łatwej sytuacji, bo ma syna maturzystę, który odwołał się między innymi do „Lalki”. CZYTAJ TAKŻE: Mamy arkusz maturalny z języka polskiego. Zobacz pytania i temat rozprawkiMinistra Nowacka komentując egzamin z języka polskiego wskazała, że „młodzież jest zadowolona”. Edukacja seksualna? „Mądrzy rodzice będą posyłać dzieci”Od września edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, ale bez komponentu o edukacji seksualnej. CZYTAJ TAKŻE: Edukacja seksualna to nie „deprawacja”. To prewencja– To nie chodzi o politykę (...) Nauczyciele mieliby trudno, gdyby całość była obowiązkowa. Niektórzy rodzice są niestety zmorą szkoły, robią awantury. Zdarza się, że jeden toksyczny rodzic (...) może zniszczyć relacje wokół tego przedmiotu – podkreśliła, dodając, że „nauczyciele proszą o spokój, nie potrzebują polityki”.– Mądrzy rodzice będą posyłać dzieci – powiedziała. Hejter w sutannie? „Biskupi nic nie robią”Ministra nazwała w ostatnim czasie emerytowanego metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego hejterem w sutannie. Pytana o to, czy żałuje swoich słów, odpowiedziała, że żałuje, że Kościół do tej pory nie zareagował. – Jędraszewski o społeczności LGBT wypowiadał się w sposób najbardziej pogardliwy i uwłaczający. Uderzał w protestujące i walczące o swoje prawa kobiety – to nie były słowa miłosierdzia bożego, to były słowa nienawistne i tego się nie da inaczej określić – podkreśliła. – Episkopat wiedział, że to nie jest najlepsza twarz Kościoła, mogliby zareagować, natomiast biskupi nic nie mówią, nic nie robią, a mogliby stanąć w obronie elementarnej przyzwoitości – powiedziała. – Jak sobie przypominam, co opowiadał o osobach nieheteronormatywnych, kobietach, formacjach politycznych to dokładnie tego określenia będę używała – stwierdziła. ZOBACZ TAKŻE: „Awantury są u nas o wszystko”. Kompromis wokół edukacji zdrowotnej