Ukraińcy mają powody do zadowolenia. Ukraiński dron – pomimo silnej obrony powietrznej – dotarł do Moskwy i trafił w jeden z reprezentacyjnych apartamentowców stolicy Rosji. Według rosyjskich władz, nikt nie zginął. Jak poinformował mer miasta Siergiej Sobianin, maszyna uderzyła w wieżowiec przy ulicy Mosfilmowskiej w zachodniej Moskwie. Nie ma osób poszkodowanych. W socialmediach od razu pojawiło się wiele nagrań dokumentujących zniszczenia.Ukraiński dron zaatakował w pobliżu KremlaFasada budynku została uszkodzona, okna rozbite, a gruz spadł na ulicę. Według wstępnych doniesień dron, który spadł w Moskwie, mógł być bezzałogowym szturmowym statkiem powietrznym FP-1. Jest to pierwsza zarejestrowana obecność ukraińskich dronów uderzeniowych w bezpośrednim sąsiedztwie Kremla od bardzo dawna. Miejsce ataku znajduje się w elitarnej dzielnicy miasta, w pobliżu ambasad i rezydencji dyplomatycznych – zaledwie 3 km od budynku Ministerstwa Obrony Rosji (i 7 km od Kremla). Czytaj także: Lotniska w Moskwie sparaliżowane. Dron za dronem lecą na stolicę RosjiRosyjska armia szczególnie chroni Moskwę przed atakami powietrznymi. Wokół miasta rozmieszczonych jest kilka systemów obrony powietrznej. Dotychczas spisywały się one bardzo dobrze, ale Ukraińscy wciąż próbują nowych metod ataków.Putin boi się kompromitacji w Dzień ZwycięstwaW pierwszy majowy weekend rosyjska obrona zestrzeliła kilkanaście dronów lecących w kierunku Moskwy. Z wpisów internetowych Siergieja Sobianina wynika, że 3 maja zneutralizowano 8 bezzałogowców, a 2 maja 6 maszyn. Część z nich spadła w rejonach Wołokołamska, Istry i Kołomny.Na Kremlu robi się nerwowo, bo na 9 maja zaplanowano w Moskwie paradę wojskową z okazji Dnia Zwycięstwa. Władimir Putin chce, aby w tym czasie Ukraińcy powstrzymali się od atakowania stolicy Rosji.Czytaj także: Moskiewskie lotniska zamknięte. Atak Ukrainy