Zacięty mecz. Polscy hokeiści przegrali z Francją po karnych 2:3 (0:0, 2:1, 0:1, d. 0:0, k. 2:3) w swoim drugim meczu rozgrywanych w Sosnowcu mistrzostw świata Dywizji 1A.Biało-Czerwoni rozpoczęli udział w turnieju od sobotniej wygranej z Ukrainą 3:2. Francuzi tego dnia pokonali Japończyków 4:3. olacy w minioną środę wygrali w Bytomiu z francuską drużyną 3:2 po rzutach karnych w swoim ostatnim sparingu przed mistrzostwami. Dwa lata wcześniej, podczas MŚ Elity w Ostrawie górą byli „Trójkolorowi”, wygrywając 4:2.Niedzielne spotkanie zaczęło się dla gospodarzy fatalnie. Już po 30 sekundach „wyleciał” z lodowiska Kamil Wałęga. Dostał karę meczu, co oznaczało też pięciominutową grę w osłabieniu. Polacy – przy solidnym wsparciu z trybun – przetrwali napór przeciwników, potem sami mieli okazje, by wyjść na prowadzenie, grając w przewadze.W 22. minucie spadkowicze z Elity Francuzi pojawili się na tafli w sześciu i musieli grać w osłabieniu, co wykorzystał Patryk Krężołek. Wjechał przed bramkę i pokonał z bliska Quentina Papillona.Wydawało się, że biało-czerwoni łapią „wiatr w żagle”, kiedy Jordann Perret „zapomniany” przez polskich obrońców Jordann Perret nie dał szans Tomasowi Fucikowi.Goście ponownie popełnili taki sam błąd techniczny, znów karę odsiadywał Tomas Simonsen, a Bartłomiej b potężną „bombą” spod niebieskiej linii znów zapewnił Polakom prowadzenie.Później jeszcze kilka razy zespół trenera Pekki Tirkkonena „zamieszał” przed bramką gości, jednak Papillon popisał się udanymi interwencjami.Mistrzostwa świata w hokeju: Polska – FrancjaTrzecią część otworzył wyrównującym trafieniem Perret. Później oblężenie przeżywali bramkarze obu zespołów, kiedy grały w osłabieniu. Sytuacji podbramkowych było sporo, ale wynik się nie zmienił i doszło do dogrywki, rozgrywanej trzech na trzech.W niej emocje były ogromne. Najpierw biało-czerwonych dwoma interwencjami uratował Tomas Fucik, potem – po drugiej stronie lodowiska – pojedynki z golkiperem gości przegrali Aron Chmielewski i Alan Łyszczarczyk. 76 sekund przed końcem Francuzi cieszyli się ze zwycięskiego gola, tyle, że nie został on uznany. Za to już do ostatniej syreny grali w przewadze 4 na 3.Ostatecznie decydowały – tak jak w ostatnim sparingu – karne. We wtorek Polacy wygrali po 14 seriach. W niedzielę wieczorem górą byli rywale. W 10. serii najazdów mecz zamknął Tomas Simonsen.Kolejnymi rywalami biało-czerwonych będą Kazachstan (5.05), Japonia (7.05) i Litwa (8.05). Wszystkie mecze Polaków rozpoczynać się będą o godz. 19.30. Awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata Elity wywalczą dwa najlepsze zespoły. Drużyna, która zajmie ostatnie miejsce zostanie zdegradowana do Dywizji 1B.W pozostałych niedzielnych meczach sosnowieckiego turnieju Kazachstan pokonał Japonię 6:0 (0:0, 3:0, 3:0), a Ukraina wygrała z Litwą 2:1 (1:0, 1:1, 0:0).