Z ostatniej chwili. W niedzielę wybuchł ogromny pożar na terenie Fabryki Drutu przy ulicy Jana Śliwki w Gliwicach. Ogień objął elementy pozostałe po rozebranej hali. Pożar nie jest opanowany. Z ogniem walczą 42 zastępy straży pożarnej. Zgłoszenie o pożarze na terenie dawnej fabryki drutu przy ul. Stanisława Dubois wpłynęło do straży pożarnej o godz. 19.30. Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej na miejsce zdarzenia potwierdzono pożar materiałów po rozbiórce kompleksu hal. Ogień rozprzestrzenił się również na halę, która nie została objęta rozbiórką. Obecnie pali się ok. 9 tys. m. kw.Gliwice: Pożar w fabryce drutu– W tej chwili udział w akcji gaśniczej bierze udział 70 zastępów straży pożarne z Gliwic, Katowic i powiatów sąsiednich. Pracuje 170 strażaków. Na miejsce skierowano też dodatkowe siły. W działaniach uczestniczy również samochód Mobilab ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Katowic, który prowadzi pomiary jakości powietrza. Obecnie nie stwierdzono zagrożenia dla mieszkańców. Jest jednak za wcześnie, aby powiedzieć co było przyczyną pożaru. To można będzie ustalić po opanowaniu ognia – powiedział oficer prasowy PSP w Gliwicach.– To są długotrwałe działania. Akcja może potrwać do godzin porannych. Pod kątem skażenia powietrza sytuacja jest stabilna. Gdyby to się miało zmienić, to oczywiście straż pożarna o tym poinformuje – dodał st. kpt. Damian Dudek.Lokalne władze apelują o zamknięcie okien i monitorowanie sytuacji — czytamy we wpisie na profilu miasta w mediach społecznościowychKatarzyna Kuczyńska-Budka – prezydent Gliwic opublikowała na swoich social mediach komunikat, w którym uspokaja mieszkańców.