Min. Maciej Wróbel w „Pytaniu dnia”. Mamy ambicję, żeby przekonać Polaków do tego, że możemy zdobyć większość konstytucyjną. To nie jest nasze marzenie, to jest nasz cel – powiedział w „Pytaniu dnia” wiceminister kultury Maciej Wróbel (KO), odnosząc się do przygotowań koalicji do wyborów. Gość Doroty Wysockiej-Schnepf dodał, że po osiągnięciu tego celu będzie można odrzucać „szkodliwe weta pana prezydenta” i zreformować wymiar sprawiedliwości. Premier Donald Tusk w połowie kwietnia przedstawił listę dziesięciu osób, które będą odpowiedzialne za przygotowania do wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Znalazł się wśród nich gość Doroty Wysockiej-Schnepf w „Pytaniu dnia”, wiceminister kultury Maciej Wróbel.Informując o planowanych działaniach min. Wróbel powiedział, że „przede wszystkim analizujemy wszystko, co się dzieje wewnątrz samej koalicji”.Czytaj także: Poseł Kowalski straszy cenami smartfonów. Obnażamy manipulacje– Rozmawiamy ze strukturami, bo to jest nasza praca na dzisiaj. Musimy opracować strategię na najbliższe miesiące, ruszymy też w Polskę. Będziemy rozmawiać najpierw ze strukturami, a także będziemy przygotowywać spotkania otwarte właśnie po to, żeby być na bieżąco w dialogu z Polakami – podkreślił.Zapewnił też, że rząd jest zdeterminowany, by rozwiązywać problemy, m.in. w ochronie zdrowia.„Pomoc” prezydenta w sondażachGość Doroty Wysockiej-Schnepf przyznał, że prezydent Karol Nawrocki swoimi działaniami „pomaga” koalicji. – Sondaże, które dzisiaj mamy, są dość obiecujące. Gdyby wybory odbywały się dzisiaj, KO i Lewica znalazłyby się w Sejmie i łącznie mielibyśmy 228 mandatów; do większości brakowałoby nam trzech mandatów, więc mamy ambicję, żeby ciężko pracować i przekonać Polaków do tego, że możemy zdobyć większość konstytucyjną – powiedział. – To nie jest nasze marzenie, to jest nasz cel i zrobimy wszystko, żeby tak było. Wtedy będziemy mogli odrzucać szkodliwe weta pana prezydenta i będziemy mogli wreszcie zreformować chociażby wymiar sprawiedliwości. Naszym celem jest przekonanie Polaków, że demokratyczny rząd to jest ten, który na pewno nie wyprowadzi nas z UE – zaznaczył Maciej Wróbel.Opłaty reprograficzne to nie podatekMinisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało w czwartek o podpisaniu nowelizacji rozporządzenia dotyczącego opłat reprograficznych. Nowelizacja aktualizuje katalog urządzeń objętych systemem opłat tak, aby pozostawał adekwatny do rzeczywistych sposobów korzystania z treści chronionych prawem autorskim.Ostatnie aktualizacje przepisów miały miejsce w latach 2008 i 2011, kiedy opłatami objęto m.in. cyfrowe przenośne urządzenia mp3 i mp4. Wiele urządzeń objętych wcześniejszymi regulacjami albo wyszło całkowicie z powszechnego użycia, albo jest coraz mniej obecnych w ofercie rynkowej, a na rynku pojawiły się nowe urządzenia umożliwiające przechowywanie i kopiowanie utworów. W efekcie wpływy z opłat reprograficznych w Polsce od wielu lat należą do najniższych w UE, na czym tracą tysiące polskich twórców i wykonawców. Nowelizacja ma to zmienić.– To nie jest podatek. To jest opłata, która obowiązuje w Polsce od kilkudziesięciu lat. Obowiązuje też we wszystkich krajach europejskich. To jest rekompensata za korzystanie z dzieł twórców na własny użytek – podkreślił Maciej Wróbel. Dodał, że „opłaty będą ponoszone przez producentów, a nie konsumentów”.