Wszystko odbyło się szybko i sprawnie. Mohamed Alessandro jest pierwszym dzieckiem, które urodziło się na pokładzie samolotu włoskich linii lotniczych ITA Airways. Chłopiec przyszedł na świat o dwa miesiące za wcześnie, gdy jego matka podróżowała z Dakaru do Rzymu lotem AZ855. Na szczęście wśród pasażerów znaleźli się lekarz i pielęgniarka, a za porodówkę robiła kuchnia pokładowa. O porodzie w chmurach doniosły włoskie media, a krótką informację o nietypowym wydarzeniu zamieściły same ITA Airways. Wiadomo, że lot AZ855 o godz. 23.30 wystartował z Dakaru w Senegalu, a punktem docelowym było lotnisko Rzym-Fiumicino. Na pokładzie samolotu znajdowała się m.in. kobieta w siódmym miesiącu ciąży. Po godzinie zaczęła odczuwać silne bóle. „Kiedy nam o tym powiedziała, natychmiast podjęliśmy działania. Kapitan zdecydował o powrocie do Dakaru” – powiedziała portalowi LaPresse, Claudia Rossini, szefowa personelu pokładowego w samolocie ITA Airways. Czytaj także: Wyleciały 153 osoby, wylądowały 154. Narodziny w przestworzachBardzo śpieszył się na świat Powrót do Dakaru miał zająć godzinę. Ale dziecko, najwyraźniej nie zamierzało czekać. Trzeba było improwizować. Na szczęście wśród pasażerów byli lekarz oraz pielęgniarka. Pod ich nadzorem w kuchni pokładowej urządzono polową porodówkę. „Natura bardzo nam pomogła. Wszystko poszło dobrze i szybko. Dziecko nie rozpłakało się od razu, więc przez chwilę panował strach. Potem, po tym wyzwalającym krzyku, rozległy się ogólne brawa całego samolotu” – opowiadała stewardesa portalowi LaPresse. Chłopiec urodził się w czwartek 30 kwietnia o godz. 00:30 nad Mauretanią. Nadano mu imiona Mohamed Alessandro. To drugie na cześć kapitana samolotu. Po powrocie do Dakaru nadprogramowy pasażer i jego mama trafili na badania do szpitala. „Chłopiec jest w doskonałym zdrowiu jest pierwszym dzieckiem urodzonym na pokładzie samolotu w historii ITA Airways, życząc dziecku wspaniałego życia pełnego radości” – czytamy w oświadczeniu linii lotniczej w mediach społecznościowych. Czytaj także: Kontroler zasnął, samolot krążył. Absurdalna sytuacja we Francji