Ma na rękach krew tysięcy ludzi. Odsiadujący dożywocie 84-Ratko Mladić, ma być w tak ciężkim stanie, że „ryzyko jego nieuchronnej śmierci jest wysokie” – twierdzą prawnicy serbskiego zbrodniarza wojennego i domagają się wypuszczenia go z więzienia. Mają jednak specjalny warunek: hospicjum lub szpital, do którego trafiłby „Rzeźnik Bośni”, muszą być placówką, gdzie mówi się po serbsku. W szczegółowym oświadczeniu przedstawionym sądowi prawnicy poinformowali, że Ratko Mladić od dawna był przykuty do łóżka lub poruszał na wózku inwalidzkim. Ich zdaniem 84-latek miał doznać podejrzenia udaru podczas rozmowy z synem, przez co niemal przestał mówić. Adwokaci powołali się na opinię dwóch lekarzy, którzy orzekli, że zbrodniarz ma być w poważnym staniem, a „ryzyko nieuchronnej śmierci jest wysokie”. Wezwali też trybunał ONZ do natychmiastowego tymczasowego lub warunkowego zwolnienia Mladicia do szpitala lub hospicjum, w którym mógłby doczekać kresu swoich dni. Zastrzegli jednak, że muszą to być placówki, w których mówi się w języku serbskim. Zdaniem BBC, działania te mają doprowadzić do powrotu generała do ojczyzny. Tym bardziej że serbski minister sprawiedliwości Nenad Vujić jasno dał do zrozumienia, że jego rząd jest gotów udzielić sądowi gwarancji, jeśli go uwolnią. Teraz wszystko w rękach niezależnych biegłych z zakresu medycyny. Sędzia Graciela Gatti Santana powiedziała, że poprosiła ekspertów medycznych o ocenę obecnego stanu zdrowia Mladicia i możliwości przyszłego leczenia, a także zakresu, w jakim można ocenić jego oczekiwaną długość życia oraz czy opieka, którą otrzymywał w areszcie, była odpowiednia. Czytaj także: Ludobójstwo w Haiti? Szef gangu grozi wojną domowąMasakra jakie Europa nie widziała od dekad Ratko Mladić, został skazany na dożywocie w 2017 roku przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze ds. zbrodni w Byłej Jugosławii, za ludobójstwo, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości podczas wojen w byłej Jugosławii w latach 1992–1995. Serbski generał dowodził siłami Serbów bośniackich przeciwko armiom bośniackich Chorwatów i Bośniaków. Jego podwładni dopuszczali się regularnych czystek etnicznych w Bośni i Hercegowinie. Sam Mladić podczas procesu kategorycznie zaprzeczał zbrodniom wojennym, a zwłaszcza mordowaniu cywilów. Uważany przez Serbów za bohatera narodowego, generał zyskał przydomek „Rzeźnika Bośni”. W pełni zasłużony i oddający jego działania w Bośni i Hercegowinie. To on miał wydać rozkaz masakry w Srebrenicy w lipcu 1995 roku, uważanej za największy masowy mord w Europie po II Wojnie Światowej. Serbowie najpierw wzięli kilku zakładników z holenderskiego oddziału ONZ, a potem zagrozili „niebieskim hełmom” atakiem na ich bazę, jeśli im się przeciwstawią. Po zdobyciu Srebrenicy domagali się ewakuacji kobiet i dzieci, nakazując jednak pozostanie mężczyznom i chłopcom. Potem od 12 do 16 lipca w okolicy miasta trwała prawdziwa orgia mordów. Jak dotąd ustalono, że serbscy rzeźnicy zabili co najmniej 8372 osoby, niemal samych Muzułmanów. Rozstrzeliwano ich w różnych miejscach i grupach, a rannych dobijano kulą w głowę. Następnie wrzucono ciała do licznych masowych grobów, a te ukryto. Po wydarzeniach w Srebrenicy, były premier Tadeusz Mazowiecki, zrezygnował ze swojej funkcji specjalnego sprawozdawcy Komisji Praw Człowieka ONZ do spraw przestrzegania praw człowieka na terenie byłej Jugosławii. Był to jego protest wobec bezczynności mocarstw, nie reagujących na mordy noszące znamiona ludobójstwa. Mladić odpowiadał także za oblężenie Sarajewa, bombardowanego i ostrzeliwanego przez Serbów, w czasie którego zginęło ponad 10 tys. osób. W ogromnej większości cywilów, na których żołnierze „Rzeźnika” polowali jak na zwierzęta, doprowadzając do tego, że wyjście na ulicę Sarajewo niosło ze sobą poważne ryzyko trafienia przez licznych snajperów. Czytaj także: Ludobójstwo w Srebrenicy. Po 30 latach wciąż szukają swoich bliskich„Okrutna kara” Serbski generał zniknął w 1995 roku i został odnaleziony dopiero w 2011 roku na małej wsi w Serbii. W 2012 roku stanął przed sądem w Hadze i został skazany w 2017 roku. Od 2011 roku przebywa w ośrodku detencyjnym ONZ. Jego prawnicy od lat alarmują, że placówka ta oraz szpital więzienny, nie zapewniają generałowi odpowiedniej opieki, a trzymanie starszego człowieka za kratami stanowi „okrutną, nieludzką karę” i nie służy już żadnemu celowi. Przeciw takim działaniom protestują reprezentanci ocalałych i rodzin ofiar czystek. Sprzeciwiają się zwolnieniu Mladicia. W związku z ludobójstwem w Srebrenicy skazano dotąd 54 osoby na łącznie ponad 700 lat więzienia. Wśród skazanych na dożywocie znalazł się wojenny przywódca polityczny bośniackich Serbów Radovan Karadżić. Ukrywał się przez 13 lat, a został ujęty, gdy jechał autobusem przez Belgrad. On też uważa, że jest niewinny i padł ofiarą „procesu politycznego mającego potwierdzić demonizowanie Serbów w Bośni”. Czytaj także: „To, co się dzieje w Iranie, to masowe ludobójstwo. A świat milczy”