Jest też reakcja KE. Polska jest ważnym dostawcą podzespołów dla przemysłu motoryzacyjnego, dlatego zapowiedź USA podwyżki ceł na samochody z UE jest dla nas złą wiadomością – powiedział szef MSZ Radosław Sikorski. Z kolei Komisja Europejska mówi wprost: jeśli USA podejmą działania niezgodne z umową, będziemy bronić naszych interesów. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w piątek, że w przyszłym tygodniu podwyższy do 25 proc. cła na samochody z UE. Uzasadnił to tym, że Unia nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.„To nie jest dla nas dobra wiadomość”– Polska jest wielkim dostawcą podzespołów do samochodów, więc to nie jest dla nas dobra wiadomość – powiedział w TVN24 wicepremier Sikorski. Dodał, że w kwestiach wojskowych współpraca Polski ze Stanami Zjednoczonymi układa się dobrze.Czytaj także: „Nie akceptujemy pouczeń”. Hiszpania spokojna po groźbach TrumpaWyraził nadzieję, że stosunki amerykańsko-europejskie będą się rozwijać w oparciu o podpisane w tym tygodniu w Polsce porozumienie ramowe w sprawie zabezpieczenia dostaw w zakresie wydobycia, przetwarzania i recyklingu surowców krytycznych, w tym metali ziem rzadkich.Polska jest pierwszym krajem UE, który zawarł takie porozumienie z USA. Wcześniej 24 kwietnia komisarz UE ds. handlu Maros Sefcovic podpisał w Waszyngtonie analogiczne porozumienie w imieniu Unii Europejskiej.Sikorski: O takie przywództwo chodzi– Tutaj Amerykanie pokazali przywództwo takie, jakiego się spodziewamy. To znaczy zidentyfikowali wspólny problem – to, że Chiny mają quasi monopol na te krytyczne metale – zebrali sojuszników, wynegocjowali umowę z Unią Europejską, teraz robią to z państwami członkowskimi. Tutaj mamy sporą rolę do odegrania, bo w Polsce jesteśmy potęgą w wydobyciu miedzi, srebra – zaznaczył Sikorski.– To jest takie przywództwo amerykańskie, podobnie jak w sprawie uwolnienia Andrzeja Poczobuta, którego ja bym chciał widzieć więcej – dodał.Szef MSZ został też zapytany o słowa Donalda Trumpa o możliwym ograniczeniu obecności sił amerykańskich w Europie. W środę Trump mówił, że Amerykanie analizują możliwość zmniejszenia liczby żołnierzy w Niemczech i że decyzja w tej sprawie ma zapaść wkrótce. Dzień później, pytany, czy rozważałby wycofanie amerykańskich sił z Włoch i Hiszpanii, odpowiedział: „tak, prawdopodobnie; dlaczego nie?”.Groźby wobec krajów UE? „Obawiam się, że niestety poważne”– Obawiam się, że niestety to jest poważne – powiedział Sikorski. Dodał, że lepiej byłoby, gdyby rozmowy z sojusznikami nt. strategii odbywały się na łączach niejawnych. – To nie pomaga. To daje Putinowi nadzieję na rozbicie naszej jedności i to mnie nie cieszy – przyznał.Wskazał też, że w polskim interesie leży odblokowanie cieśniny Ormuz ze względu na kontrakt z Katarem na dostawy LNG. – Kupujemy gaz skroplony ze Stanów Zjednoczonych i z Kataru. Mamy długoletni kontrakt z Katarem i ten gaz w tej chwili stamtąd nie płynie, bo cieśnina Ormuz, która była dotąd szlakiem międzynarodowym, jest podwójnie zablokowana. W polskim interesie jest, aby została podwójnie odblokowana – stwierdził szef dyplomacji.KE: będziemy bronić naszych interesówRzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho powiedziała, że w przypadku podjęcia przez USA działań niezgodnych ze wspólnym porozumieniem, Unia zastrzega sobie prawo do ochrony własnych interesów.Pinho oświadczyła, że UE realizuje zobowiązania wynikające z porozumienia z USA zgodnie ze standardową praktyką legislacyjną, na bieżąco informując o tym administrację amerykańską.– Utrzymujemy ścisły kontakt z naszymi partnerami, także po to, żeby mieć jasność co do realizacji zobowiązań ze strony amerykańskiej – poinformowała rzeczniczka.Zapewniła, że UE pozostaje w pełni zaangażowana w utrzymywanie przewidywalnych i korzystnych dla obu stron relacji transatlantyckich. Podkreśliła jednak, że jeśli USA podejmą działania niezgodne z zawartym przez obie strony porozumieniem, to UE pozostawi sobie możliwość podjęcia działań mających na celu ochronę jej własnych interesów.