Znalazł go za to dziennikarz. Pedofilski gwałt, podawanie narkotyków i alkoholu dzieciom, które nie ukończyły 15 lat i posiadanie substancji odurzających – takie zarzuty chce od października 2025 roku przedstawić prokuratura Tomaszowi G., znanemu lepiej jako Tomasz Chic. Chce, ale nie może, bo służby nie potrafią ustalić miejsca pobytu patoinfluencera. Z namierzeniem „Chica” nie miał jednak problemu dziennikarz „Gazety Wyborczej”. 43-letni Tomasz G. alias Tomasz Chic to postać znana w multiwersum sieciowej patologii. Brał udział w galach freak fightowych i jest gwiazdą w mediach społecznościowych, w których często prezentował się w markowych ubraniach, jeździł drogimi limuzynami i chwalił się pobytami w luksusowych hotelach czy apartamentach z najwyższej półki cenowej (w tych ostatnich miał problem z płaceniem za pobyt). Nie wiadomo, czy rzeczywiście stać go było na ten luksus, czy też była to zręczna manipulacja, a luksusowe towary były np. pożyczone. Tak robi wielu influencerów, byleby tylko podbić swoje zasięgi. Na YouTube „Chic” ma ponad 70 tys. subskrybentów. Wywiady z nim cieszyły się ogromną popularnością, choć trudno je nazwać wspięciem się na wyżyny przebojowości, humoru czy błyskotliwości. Zresztą Tomasz G. zamieszczał często rolki, na których opowiadał o swoich problemach z narkotykami. Miał też zaczepiać w internecie bardzo młode dziewczyny. Czytaj także: Patostreamer usłyszał zarzut. Śledczy chcieli aresztu, ale nie zdążyliWystarczył jeden telefon Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, w połowie 2024 roku, Michał „Boxdel” Baron opublikował film oskarżający G. o utrzymywanie kontaktów o charakterze erotycznym z dziewczynkami poniżej 15. roku życia. Padły tam zarzuty o próbie gwałtu oraz wysyłania małoletnim zdjęć swojego penisa. To już jest przestępstwo pedofilii. Dziennikarz „GW” Michał Żyłowski ustalił, że „Chic” jest od 14 października 2025 roku podejrzany o „zgwałcenie dziewczynki będącej poniżej 15. roku życia, podanie alkoholu i narkotyków trzem osobom będącym poniżej 15. roku życia, podanie alkoholu osobie będącej poniżej 15. roku życia oraz posiadanie narkotyków”. Patocelebrycie grozi od 3 do 15 lat więzienia. Wedle Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga-Północ do przestępstw tych doszło w latach 2021-2023. Problem w tym, że śledczym nie udało się ustalić, gdzie przebywa Tomasz G. Jak informuje „GW”, w listopadzie 2025 roku postępowanie to zostało zawieszone „z uwagi na konieczność wykonania czynności procesowych z udziałem podejrzanego, którego miejsce pobytu nie jest znane”. Ponoć trwają poszukiwania „Chica”. Michał Żyłowski zadzwonił do Tomasza G. w czwartek 30 kwietnia i patoinfluencer miał stwierdzić, że można go spotkać w Warszawie (zresztą niedawno wrzucał do sieci nagranie spod Pałacu Kultury i Nauki). Zarzuty nazwał pomówieniami i zemstą byłej partnerki. Oznacza to, że namierzenie „Chica” nie powinno nastręczać służbom najmniejszych trudności. W internecie nie ma listu gończego za Tomaszem G., co rodzi podejrzenia, że nie został on wydany, a patocelebryta jest poszukiwany do ustalenia miejsca pobytu, jak tysiące osób, na których ciążą znacznie lżejsze zarzuty. Czytaj także: 130 szczurów w mieszkaniu. Patoinfluencerka chwaliła się „pupilami”