Nowy szlak przemytu migrantów. Litewska Straż Graniczna znalazła ciała dwojga młodych osób w lesie, niedaleko granicy z Polską – poinformowała TVP3 Wilno. Służby są przekonane, że to nielegalni migranci, ale tożsamość zmarłych nie jest znana. W tym samym miejscu zatrzymano siedmiu mężczyzn i jedną kobietę, którzy twierdzą, że pochodzą z Etiopii, Algierii, Jemenu i Erytrei. W rejonie wyłkowyskim, kilkanaście kilometrów od granicy z Polską, znaleziono ciała kobiety i mężczyzny w wieku około 30–35 lat. Leżały w zalesionym terenie w pobliżu wsi Rūkštėnai. Z ustaleń litewskiej policji wynika, że na zwłokach nie stwierdzono śladów, wskazujących, że ofiary mogły zostać zamordowane. Jednak dokładną przyczynę śmierci tych osób wykaże dopiero sekcja zwłok. Miejscowe służby są przekonane, że zmarli byli nielegalnymi migrantami, którzy prawdopodobnie zamierzali dotrzeć do Polski i dalej na Zachód. Nie wiadomo, jak długo przebywali w lesie. Na miejscu zatrzymano także siedmiu mężczyzn i kobietę. Zapewniali, że pochodzą z Etiopii, Algierii, Jemenu i Erytrei. Żadne z nich nie miało dokumentów. Dwóm migrantom trzeba było udzielić pomocy medycznej i trafili do szpitala. Pozostali zostali zatrzymani przez litewską służbę graniczną. Litewskie służby coraz częściej mówią o migrantach przemieszczających się już nie tylko przez granicę z Białorusią, ale także między państwami regionu. Zdarzenie może mieć związek z tzw. migracją wtórną z Łotwy. Od początku tego roku zatrzymano około 500 osób, które miały dostać się na Litwę właśnie z Łotwy. Tylko w czwartek litewskie służby udaremniły próbę przekroczenia granicy przez pięć osób od strony Białorusi. Tego samego dnia Łotwa zawróciła 123 migrantów. Czytaj także: Przemytnik porzucił grupę migrantów. Jeden nie żyje