Nim siądziesz do kiełbasy. Majówka to czas wyjazdów nad wodę czy w góry, kiełbasy grillowanej na tysiące sposobów, a przede wszystkim kilku dni wolnych od pracy. Zabawę, ucztowanie i peregrynacje poza miasto zawdzięczamy m.in. królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Jednak drzewiej, majówka kojarzyła się z czymś zupełnie innym. W ramach cyklu „Hasło dnia” TVP.Info przedstawiamy, jak zmieniała się ta tradycja. Początkowo „majówka”, nie miała nic wspólnego z korkami na głównych szlakach komunikacyjnych w drodze na piknik, grillowaniem kiełbasy bądź karkówki, czy raczeniem się alkoholem. Słowo to oznaczało bowiem przed wiekami, jak podaje Narodowe Centrum Kultury, „wiechę zrobioną z młodej jodełki, przybraną wstążkami, którą chłopak stawiał przed domem wybranej dziewczyny”. Tę swoistą „wiosenną choinkę” ustawiano zwykle w maju – w nocy przed pierwszym albo przed trzecim maja, albo przed pierwszą niedzielą maja, bądź też w noc Zielonych Świątek (święta Zesłania Ducha Bożego). Co ciekawe w czasach pogańskich i średniowieczu, słowo „maj” ( od słowa „maik”) oznaczało ścięte zielone drzewa lub gałązki używane do dekoracji. Od niego pochodziło określenie „maić”, czyli przyozdabiać coś, stroić. „Majenie” odbywało się najczęściej na początku maja, a wtedy przyozdabiano domy i obejścia zielonymi gałązkami, co miało zapewniać pomyślność, a także chronić przed złymi siłami. Czytaj także: „Hasło dnia” TVP.Info. Na czym polega wotum nieufności?Za królewskim przykładem Bliższe czasom współczesnym spędzanie majówki, zawdzięczamy zmianom w XVIII wieku. „Najpierw na majówki wyjeżdżała arystokracja i koronowane głowy, bywał na nich król Stanisław August Poniatowski. Potem stopniowo następowała demokratyzacja wyjazdów, czyli w miejsce arystokracji pojawiło się zamożniejsze mieszczaństwo, potem niższe grupy społeczne: zwykli robotnicy i domowa służba. Dla nich taki jednodniowy wyjazd to była wielka atrakcja” – wyjaśniał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, prof. Tadeusz Stegner, historyk z Uniwersytetu Gdańskiego, autor książki „Historia turystyki. Polska i świat”. To wtedy miały być serwowane kiełbasy, ale nie z grilla, lecz z kotła lub ogniska. Oczywiście arystokraci raczyli się bardziej wyrafinowanymi potrawami. Wyruszali też w wielodniowe eskapady do popularnych kurortów, a biedota mogła zadowolić się wyprawą poza miasto. Ciekawy opis majówki z XIX wieku odnajdujemy w „Encyklopedii Staropolskiej” Zygmunta Glogera. „W szkołach dawnych obchodzono uroczyście rekreację wiosenną, o ile pogoda sprzyjała, zwykle w dniu 1-go maja. Już w wiliję nie było lekcyi, bo przygotowywano się do upragnionej wycieczki. Dzwonek szkolny i muzyka uczniowska, jak tylko świtać zaczynało, zwoływała wszystkich przed gmach szkolny. Uszykowani w rzędy pod chorągwiami, niby wojsko rycerskie, z dyrektorami i nauczycielami duchownymi na czele, szli zwykle do jakiegoś dworu o milę lub dalej, gdzie gościnny szlachcic, wcześnie o tem uprzedzony, częstował wszystkich radośnie: mleczywem, pierogami, piwem i piernikami domowymi” – czytamy u Glogera. A co się działo podczas takiej majówki: „Gra w piłkę, bieganie do mety, huśtawka, przebieranie się za żołnierzy, sprawiały radość powszechną. Wieczorem przy śpiewach i muzyce powracano do domu”. Czytaj także: „Hasło dnia” TVP.Info. Co oznacza słowo „stream”? Pochody i kiełbasa polityczna Jeszcze pod koniec XIX wieku, a dokładniej 1898 roku, dzień 1 maja został uznany Świętem Pracy, na cześć dramatycznych wydarzeń z pierwszych dni maja 1886 roku, podczas strajku robotników w Chicago, walczących o wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy. Do czasu odzyskania niepodległości, polscy robotnicy często demonstrowali tego dnia, walcząc z represjami zaborców. Często święto kończyło się krwawą jatką, zwłaszcza w zaborze rosyjskim. W Dwudziestoleciu międzywojennym majówka kojarzyła się przede wszystkim na obchodach Święta 3 Maja i towarzyszących im imprezach takich jak zawody sportowe, zabawy ludowe i taneczne, czy wreszcie wyjazdy za miasto. Po II Wojnie Światowej, majówka kojarzyła się nieodłącznie z pochodami pierwszomajowymi. Brał w nich udział aktyw partyjny, a także „zwykli ludzie” (w początkowych latach zmuszeni do tego pod groźbą poważnych represji, a potem najczęściej, chcący podlizać się władzy ludowej). To wtedy na imprezach towarzyszących temu wydarzeniu, zaczęła być serwowana kiełbasa (której bardzo często nie sposób było dostać w sklepach). W ten sposób komuniści chcieli przyciągnąć ludzi. Polacy wyjeżdżali też nad jeziora, do lasów czy w góry, choć zazwyczaj niezbyt daleko od domu (samochód był towarem luksusowym, a benzyna na kartki). Z kolei dla opozycji majówka, to był czas zamanifestowania Święta 3 Maja, co zazwyczaj kończyło się gazowaniem i pałowaniem przez specjalne oddziały milicji. Służby nie świętują Po 1989 roku wróciła normalność. Z każdym kolejnym rokiem, majówka stawała się okazją do wyjazdu nad morze czy w góry, czy na działkę. No i pojawiły się grille, w których Polacy zakochali się bez pamięci. A grillowanie kiełbasy i karkówki, stało się wręcz sportem narodowym. Liczba świąt majówkowych została poszerzona o Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, który obchodzimy 2 maja. Niestety dla policji i służb medycznych majówka, to okres, kiedy dochodzi do wielu wypadków, zatrzymywana jest często rekordowa liczba pijanych kierowców i dochodzi do wielu pijackich ekscesów. Pocieszające jest to, że z roku na rok się cywilizujemy. Takie grillowanie na balkonie, grozi teraz wysokim mandatem. „Hasło dnia” to nowy cykl redakcji TVP.Info, w ramach którego codziennie tłumaczymy znaczenie słowa lub kilku słów związanych z bieżącymi wydarzeniami. Czytaj także: Łatwych rozwodów nie będzie. Kąśliwy wpis premiera