Policja zapowiada wszczęcie postępowania. Do tragicznego wypadku doszło w piątek przed południem podczas skoków spadochronowych. 39-letni mężczyzna uległ poważnemu wypadkowi w trakcie lądowania. Zmarł na miejscu. Skoki wykonywano z wysokości około 4000 metrów i miały charakter komercyjny. Jak poinformowała rzeczniczka policji Monika Żymełka, uczestnikiem był 39-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego.Tragedia na lotnisku w LeszniePodczas lądowania z dużą siłą uderzył o ziemię. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomimo długiej akcji reanimacyjnej nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych.Policja zapowiada wszczęcie postępowania, które ma ustalić dokładne przyczyny i przebieg wypadku.Jak podaje TVP Poznań, reanimacja mężczyzny trwała ok. 90 minut. Rzeczniczka policji podkreśla, że mężczyzna lądował z otwartym spadochronem, ale nie ma na razie informacji o tym, czy był to główny, czy zapasowy spadochron.Czytaj też: Zabronili mu wnieść Oscara na pokład samolotu. Złota statuetka zaginęła