Rynki reagują nerwowo. Ceny ropy naftowej na światowych rynkach utrzymują się na najwyższych poziomach od początku wojny USA z Iranem. W czwartek za baryłkę ropy Brent trzeba było płacić nawet 126 dolarów. To efekt napięcia w negocjacjach między Waszyngtonem i Teheranem. W czwartek cena referencyjnej ropy Brent z dostawą w czerwcu osiągnęła poziom 126 dol. za baryłkę, co stanowi najwyższy poziom w ciągu dnia od pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Po południu spadła do 123 dol., gdyż inwestorzy wypatrują oznak rozmów pokojowych lub eskalacji konfliktu.Z kolei cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec wzrosła o ponad 3 proc., przekraczając 110 dol. za baryłkę, po czym spadła do około 108 dol.Obecna presja wzrostowa zbiegła się z brakiem oznak, by miało dojść do przełamania impasu w negocjacjach pokojowych, zaś ponowne otwarcie cieśniny Ormuz jest mało prawdopodobne w najbliższej przyszłości. Do tego dochodzi ryzyko kolejnej eskalacji konfliktu.Chamenei zagroził USAW czwartek najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei oświadczył, że kraj będzie bronił swojego „potencjału nuklearnego i rakietowego” jako aktywów narodowych. W nagraniu opublikowanym w państwowej telewizji zagroził, że Amerykanie nie mają miejsca w Zatoce Perskiej, „poza dnem jej wód”. Dowodził, że pisze się „nowy rozdział” dla regionu.Portal Axios, powołując się na dwa anonimowe źródła, podał, że prezydent USA Donald Trump ma się spotkać w czwartek z dowódcą Centralnego Dowództwa USA admirałem Bradem Cooperem. Amerykański przywódca ma otrzymać raport na temat nowych opcji działań militarnych w Iranie.Zawieszenie broni obowiązuje od początku kwietnia, ale ostatnie próby negocjacji nie przyniosły rezultatu, ponieważ obie strony odmawiają spotkania. Do tego Centralne Dowództwo USA zwróciło się z prośbą o wysłanie pocisków hipersonicznych na Bliski Wschód. Byłby to pierwszy przypadek użycia tego typu broni przez armię USA.Wpływ na inwestorów, choć mniejszy, ma też wycofanie się przez Zjednoczone Emiraty Arabskie z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) i jej szerszego sojuszu (OPEC+). Kraj ten twierdził, że decyzja ta była konieczna, aby priorytetowo traktować własne interesy narodowe.Czytaj także: Trump opublikował grafikę z nową nazwą cieśniny Ormuz