Obecnie działa 300 zespołów. Sejm przyjął zmiany w regulaminie, które dają marszałkowi izby realne narzędzie kontroli nad powstawaniem zespołów poselskich i parlamentarnych. Zgodnie z nowymi przepisami będzie on mógł odmówić zgody na ich utworzenie – zwłaszcza jeśli ich nazwa lub działalność narusza powagę Sejmu. Obecnie działa 300 zespołów, w tym np. ds. obrony polskiego tatara i prawa do spożywania mięsa. Zmiany są odpowiedzią na rosnącą liczbę inicjatyw, których sens bywa co najmniej dyskusyjny.Ponadto Sejm poparł zmianę, która zakłada, że dwa rodzaje wniosków – o uzupełnienie porządku dziennego oraz o przedstawienie informacji bieżącej – mają być składane do godz. 19 dnia poprzedzającego dzień rozpoczęcia posiedzenia Sejmu, a nie – jak obecnie ” do godz. 21.Obie zmiany zostały zaproponowane przez Prezydium Sejmu.Zespół ds. obrony polskiego tatara i prawa do spożywania mięsaW obecnej kadencji działa już około 300 zespołów – dwa razy więcej niż wcześniej. Wśród nich są nie tylko gremia zajmujące się poważnymi tematami, ale też takie, które brzmią bardziej jak żart niż element pracy legislacyjnej.Najbardziej jaskrawym przykładem jest parlamentarny zespół ds. obrony polskiego tatara i prawa do spożywania mięsa. Obok niego funkcjonują też inne inicjatywy o dość wąskim lub osobliwym profilu – od promocji badmintona po różne ideowe projekty, które często dublują swoją tematykę.Nowe przepisy mają ukrócić tego typu „twórczość” i przywrócić zespołom bardziej merytoryczny charakter.Czytaj także: Sejm zdecydował o immunitecie Antoniego MacierewiczaNowe zasady tworzenia zespołówZespół poselski nadal będzie mogło powołać co najmniej pięciu posłów, a parlamentarny – pięciu posłów i co najmniej jeden senator. Różnica polega na tym, że teraz konieczna będzie zgoda marszałka Sejmu.Wnioskodawcy będą musieli przedstawić nazwę, skład oraz regulamin zespołu. Jeśli marszałek uzna, że projekt nie spełnia wymogów, będzie mógł go odrzucić. Od takiej decyzji przysługiwać będzie odwołanie do Prezydium Sejmu.Koniec „martwych dusz”Zmiany uderzają także w zespoły, które istnieją tylko na papierze. Jeśli dany zespół nie zbierze się przez co najmniej sześć miesięcy, marszałek będzie mógł go rozwiązać.Jak wskazywał Jarosław Urbaniak, wiele zespołów kończy działalność na jednym, inauguracyjnym spotkaniu. Nowe przepisy mają wyeliminować takie „martwe” struktury.Argument: ochrona powagi SejmuWicemarszałkini Dorota Niedziela podkreślała, że choć same zespoły są potrzebne, część z nich zaczęła ośmieszać instytucję parlamentu.Nowelizacja wprost wskazuje, że nazwa i działalność zespołu nie mogą naruszać godności ani powagi Sejmu – co daje podstawę do blokowania najbardziej kontrowersyjnych pomysłów.Czytaj także: Dwie ustawy z wetem prezydenta. „Bardzo poważne wątpliwości”Opozycja: Ograniczanie swobodyPrzeciwko zmianom opowiedzieli się posłowie PiS i Konfederacji. Kazimierz Smoliński argumentował, że nowe przepisy ograniczają swobodę zrzeszania się posłów.Z kolei Witold Tumanowicz zwracał uwagę, że łatwiej będzie teraz powołać koło poselskie niż zespół. Bronił też idei zespołu „od tatara”, przekonując, że mimo przewrotnej nazwy dotyczy on poważnej kwestii regulacji dotyczących spożycia mięsa w Europie.Selekcja zamiast mnożenia bytówNowe przepisy mają wejść w życie wraz z obowiązkiem dostosowania już istniejących zespołów – będą miały na to sześć miesięcy.W praktyce oznacza to, że Sejm odchodzi od modelu „im więcej, tym lepiej” na rzecz bardziej uporządkowanego systemu. A zespoły, które do tej pory balansowały na granicy powagi – jak te od tatara czy innych niszowych tematów – mogą mieć problem, by przetrwać w nowej rzeczywistości.Czytaj także: Premier broni ministry klimatu. „Chcielibyście zmienić Sejm w wielką klatkę”