Kluczowa decyzja komisji. Antoni Macierewicz, jeden z czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości stracił poselską nietykalność. To efekt decyzji sejmowej komisji, która przychyliła się do wniosku prokuratury dotyczącego oskarżeń o znieważenie i pomówienie kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. W środę Maria Koźlakiewicz (KO) przedstawiła w Sejmie sprawozdanie komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych ws. wniosku prokuratury o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła PiS Antoniego Macierewicza. Komisja wniosła o wyrażenie przez Sejm zgodę na uchylenie immunitetu posłowi Macierewiczowi. Głosowanie nad wnioskiem w czwartek.Zarzuty prokuraturyChodzi o sprawę publicznego znieważenia, poprzez nazwanie agentami rosyjskimi, kierownictwa SKW podczas posiedzenia Sejmu we wrześniu 2025 r. O przekazaniu do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu Macierewiczowi informowała pod koniec stycznia br. rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak. Jak wówczas przekazała, prokuratorzy chcą zarzucić Macierewiczowi, że 11 września 2025 r. podczas obrad Sejmu „znieważył funkcjonariuszy publicznych – szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk. Artura Pluto – z powodu zajmowanych przez nich stanowisk – nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi”.Czytaj także: Szefowe resortów zostają. Sejm odrzucił wnioski o wotum nieufnościOskarżenia o pomówieniePonadto – według komunikatu – Macierewicz miał pomówić kierownictwo SKW „o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę”.Argumenty komisjiKoźlakiewicz podkreśliła w środę, że wspomniane posiedzenie Sejmu odbywało w czasie, „kiedy nad polską przestrzenią powietrzną nadleciały rosyjskie drony”. – Tego rodzaju sformułowania kierowane wobec osób pełniących kluczowe funkcje w systemie bezpieczeństwa mają szczególną wagę i wymagają szczególnej odpowiedzialności – argumentowała.Linia obrony i stanowisko komisjiPosłanka dodała, że jednym z argumentów obrony Macierewicza oraz jego pełnomocnika było wskazywanie, że „w swojej wypowiedzi użył on określenia, »kierownictwo SKW«, nie podając konkretnych nazwisk, a więc jak twierdzono, nie jest jasne do kogo dokładnie odnosiły się te słowa”. – Wielu członków komisji uznało tę argumentację za nieprzekonującą – dodała.Antoni Macierewicz nie był obecny w Sejmie podczas przedstawienia sprawozdania komisji regulaminowej i nie skorzystał z prawa do zabrania głosu.Czytaj także: Dwie ustawy z wetem prezydenta. „Bardzo poważne wątpliwości”