Setki milionów złotych wyrzucone w błoto. Dwaj biznesmeni oraz pracownik Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych usłyszeli zarzuty w sprawie interwencyjnych zakupów węgla przez RARS w 2022 i 2023 roku. Węgiel miał być odsprzedawany gminom i prywatnym osobom, ale okazało się, że surowiec jest bardzo niskiej jakości. Zatrzymane właśnie osoby to były współpracownik RARS – Łukasz J., który pełnił funkcję doradcy prezesa RARS oraz wykonywał czynności na rzecz Agencji na podstawie zawartych umów i udzielonych upoważnień, a także dwóch przedstawicieli spółki działającej w branży węglowej – Waldemar M.-Z. i Artur M.-Z.Śledczy ustalili, że w latach 2022-2023 jeden z zatrzymanych, działający z upoważnienia ówczesnego prezesa tej rządowej agencji, wpływał na przebieg postępowań zakupowych, aby zapewnić wybranej firmie kontrakt na dostawy węgla.Kolejne osoby zatrzymane w śledztwie dotyczącym afery węglowej w RARS– Wagę przestępstwa podkreśla fakt, że warszawska spółka nie miała odpowiedniego doświadczenia, zaplecza technicznego ani personelu do realizacji zamówień. Niezmiernie ważne jest to, że Bank Gospodarstwa Krajowego odmówił spółce udzielenia akredytywy, a Centralne Biuro Antykorupcyjne wydało jej negatywną rekomendację – wyjaśnił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.Mimo to prezes spółki oraz jej pełnomocnik – w trakcie realizacji dostaw – załatwiali sobie korzystniejsze warunki poprzez kolejne aneksy do umów, dzięki czemu dostawali preferencyjne warunki płatności, w tym wypłaty zaliczek, zmieniali też warunki transportu względem pierwotnych ustaleń oraz unikali kar umownych, czerpiąc dodatkowe korzyści ze składowania węgla.Węgiel miał trafiać do gmin i prywatnych odbiorców. Okazało się, że jest bardzo niskiej jakościŚledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników RARS przy podpisywaniu i realizacji umów na zakup węgla. Śledczy ustalili, że w wyniku ich działań doszło do zakupu węgla gorszej jakości.– Weryfikowane są również okoliczności związane z dostawami węgla pochodzącego z Federacji Rosyjskiej. Działania doprowadziły do powstania szkody interesu publicznego oraz Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w wielkich rozmiarach, szacowanej na kwotę co najmniej 530 mln zł – podkreślił Dobrzyński.CZYTAJ TEŻ: Afera węglowa i miliard złotych straty. Kolejne osoby pod lupą śledczychRzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował, że wszystkim trzem zatrzymanym osobom prokurator przedstawił zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Wyjątkowa sytuacja w sprawie zarzutów. Prokurator wykorzystał specjalną możliwośćProk. Nowak zaznaczył, że podejrzanym przedstawiono zarzut nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, mimo że nie byli oni funkcjonariuszami publicznymi. W tym przypadku prokurator zastosował instytucję rozszerzenia odpowiedzialności karnej, zgodnie z którą osoba, która współdziała z funkcjonariuszem publicznym w popełnieniu nadużycia uprawnień, ponosi taką samą odpowiedzialność, mimo że sama funkcjonariuszem publicznym nie jest, jeśli wiedziała, że współdziała z osobą mającą taki status.Jeden z mężczyzn – Łukasz J. – usłyszał dodatkowy zarzut dotyczący obietnicy udzielenia korzyści majątkowej zatrudnionemu w RARS funkcjonariuszowi publicznemu w zamian za naruszenie przepisów prawa.Zatrzymani nie przyznali się do winy. To już drugie śledztwo w sprawie RARSMężczyźni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec Łukasza J. poręczenie majątkowe w wysokości 300 tys. zł., dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z innymi podejrzanymi oraz zakaz opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Wobec Artura M.-Z. oraz Waldemara M.-Z. zastosowano dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z innymi osobami podejrzanymi w tej sprawie.Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 12 marca, po rozpoznaniu zawiadomienia RARS. Jest to drugie śledztwo dotyczące nieprawidłowości w RARS. W śledztwie pierwszym zarzuty przedstawiono kilkunastu osobom oraz skierowano do sądu dwa akty oskarżenia. Dotyczyło m.in. umów na dostawę agregatów prądotwórczych, maseczek i rękawiczek ochronnych. CZYTAJ TEŻ: Najpierw kampania Morawieckiego, potem biznes życia. Miliony od RARS