Junta w opałach. Tuarescy rebelianci w Mali domagają, aby wojska rosyjskie opuściły kraj – oświadczył rzecznik koalicji Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA). W miniony weekend separatyści i bojownicy powiązani z Al-Kaidą rozpoczęli dużą ofensywę wymierzoną we współpracującą z Kremlem juntę. Rebelianci zaatakowali między innymi stolicę Mali Bamako. W wyniku skoordynowanych ataków rosyjski Korpus Afrykański został zmuszony do wycofania się z miasta Kidal. Minister obrony rządu centralnego Sadio Camara zginął w ofensywie, a przywódca junty Assimi Goïta ma się ukrywać – relacjonuje agencja AFP.– Naszym celem jest trwałe wycofanie się Rosji z Azawadu, a potem z całego Mali – powiedział w środę agencji Mohamed Elmaouloud Ramadane, rzecznik FLA. – Nie mamy żadnego szczególnego problemu z Rosją ani z żadnym innym krajem. Nasz problem dotyczy reżimu rządzącego w Bamako – podkreślił.Zaznaczył przy tym, że rebelianci nadal negatywnie postrzegają zaangażowanie Rosji w konflikt. – Wspierano ludzi, którzy dopuścili się poważnych przestępstw i masakr – wyjaśnił.Rosja potwierdza poważne straty w MaliMinisterstwo Obrony Rosji potwierdziło we wtorek, że Korpus Afrykański poniósł poważne straty w Mali i został zmuszony do wycofania się z Kidal. Przekonywało jednak, że Rosjanie zapobiegli zamachowi stanu. Inny obraz rysuje niezależny kanał Agienstwo w Telegramie, który zacytował anonimowego wysokiego rangą urzędnika malijskiego – oświadczył on, że rosyjskie wojsko „zdradziło” władze kraju. Rebelianci ogłosili natomiast zdobycie miast Tessalit, Tessit, Agelhok, Ber i Menaka, a także złoża złota Intahaka.Rzecznik FLA ujawnił, że Rosjanie poprosili o udostępnienie bezpiecznego korytarza, który umożliwi im wycofanie się z Kidal. – Rosjanie znaleźli się w niebezpieczeństwie. Kiedy zdali sobie sprawę, że nie dadzą rady stawić czoła naszym siłom i naszej sile ognia, zażądali wycofania. Nie mieli wyjścia – wyjaśnił.Analitycy uznali obecną ofensywę za największe zagrożenie dla centralnego rządu Mali od 2012 roku, kiedy to stacjonujące w kraju wojska francuskie pomagały juncie wojskowej bronić się przed atakami rebeliantów.Najemnicy Putina dopuszczają się zbrodniPo wydaleniu Francji w 2022 roku rząd centralny Mali zwrócił się do Rosji jako swojego głównego sponsora politycznego i wojskowego. Reżim Władimira Putina wysłał najemników, którzy skupili się na popełnianiu zbrodni wojennych i przejmowaniu surowców. Ustalono, że regularnie rabują, torturują i mordują cywilów, tworzą też tajne więzienia. Swoimi zbrodniami często chwalą się w mediach społecznościowych.W sierpniu ubiegłego roku „The Economist” ujawnił, że rasizm Rosjan wobec malijskich żołnierzy, ignorowanie rozkazów czy konfiskowanie mienia armii wywołały liczne konflikty z lokalnym wojskiem. Junta zareagowała w sposób osobliwy – przeprowadzono czystkę wśród oficerów krytykujących najemników. Jeden z malijskich oficerów powiedział anonimowo dziennikarzom z organizacji The Sentry, że wagnerowcy „są gorsi od Francuzów”. – Uważają, że moi ludzie są głupsi od nich. Spadliśmy z deszczu pod rynnę – przekonywał.Mali znajduje się w głębokim kryzysie od 2012 roku. Z kolejną juntą, rządzącą od 2020 roku, oprócz tuareskich bojowników z FL,A walczą bojownicy z Dżama’at Nusrat al-Islam wal-Muslimin (JNIM), organizacji powiązanej z Al-Kaidą, którzy kontrolują jego północną, środkową i zachodnią, oraz Państwo Islamskie. Wszystkie wchodzą ze sobą w lokalne koalicje.Czytaj także: Putin chce położyć łapę na Afryce. Ujawniono tajne dokumenty