Ustalenia śledczych. Trzech mężczyzn mających powiązania z Ukrainą przeprowadziło serię podpaleń nieruchomości związanych z brytyjskim premierem Keirem Starmerem na zlecenie tajemniczej postaci mówiącej po rosyjsku i posługującej się pseudonimem „El Money” – poinformowali w środę prokuratorzy w sądzie w Londynie. Pożar, który wybuchł w nocy z 11 na 12 maja ubiegłego roku w dzielnicy Camden w północnej części Londynu, uszkodził drzwi wartej 2 mln funtów posesji. W domu tym mieszkał Keir Starmer wraz z rodziną, zanim przeprowadził się do oficjalnej rezydencji premiera przy Downing Street 10, kiedy został szefem rządu w lipcu 2024 roku. W wyniku pożaru nikt nie został ranny.11 maja doszło do pożaru przy drzwiach wejściowych do domu przerobionego na mieszkania w Islington, który również miał związek z premierem. Wówczas jedną osobę ewakuowano w bezpieczne miejsce wewnętrznymi schodami, przy pomocy strażaków wyposażonych w aparaty oddechowe.Wydział antyterrorystyczny londyńskiej policji wszczął śledztwo również w sprawie „dwóch incydentów”, dotyczących płonącego samochodu marki Toyota oraz pożaru przy wejściu do jednego z bloków. Wszystkie przestępstwa miały miejsce od 1 kwietnia do 13 maja ubiegłego roku. Sam premier ocenił, że były to „ataki na nas wszystkich, na naszą demokrację i wartości, za którymi się opowiadamy”.Ukraińcy i Rumun oskarżeniZatrzymani w związku ze sprawą zostali mieszkający w Londynie 22-letni Ukrainiec Roman Ławrynowycz, jego 35-letni rodak Petro Poczynok i 27-letni obywatel Rumunii urodzony w Ukrainie Stanislav Carpiuc. Pierwszy usłyszał zarzut podpalenia z zamiarem narażenia życia, pozostali są również oskarżeni o spisek w celu podpalenia. Wszyscy zaprzeczają tym oskarżeniom.Prokurator Duncan Atkinson oświadczył w środę przed sądem Old Bailey, że policja zidentyfikowała Ławrynowycza jako mężczyznę stojącego za wszystkimi pożarami. Wskazał, że ktoś posługujący się pseudonimem „El Money” i mówiący po rosyjsku oferował mu w zamian pieniądze.– Nie leży w zakresie waszych rozważań ustalanie, kim jest „El Money” i z jakich powodów mógł koordynować działania oskarżonych wymierzone w te nieruchomości i samochód związany z premierem – zaznaczył prok. Atkinson, zwracając się do ławy przysięgłych.Prokurator dowodził, że Poczynok został zwerbowany przez Carpiuca, aby pomóc Ławrynowiczowi przy pierwszym pożarze. Rola Carpiuca miała polegać na planowaniu i odbieraniu płatności.Policja zabezpieczyła rozmowy w Telegramie– Policja odzyskała wiadomości w aplikacji Telegram między Ławrynowym a „El Money”, z którego wynika, że Ławrynowycz został zwerbowany, poinstruowany i otrzymał obietnicę zapłaty za podpalenia, które miał zamiar wywołać – powiedział Atkinson.Czytaj także: ABW dorwała Rosjanina. Paczki z ładunkami zapalającymi to jego robotaPolicja namierzyła również rozmowę za pośrednictwem aplikacji Telegram między Carpiucem a „El Money”. Śledczy zwrócili uwagę, że „El Money” komunikował się po rosyjsku, w przeciwieństwie do języka ukraińskiego, którym posługiwali się oskarżeni.Atkinson podkreślił, że trzy pożary w tym samym rejonie w ciągu pięciu dni to rzadkość, ale fakt, że wszystkie dotyczyły majątku powiązanego z jedną osobą, nie może być przypadkowy. Zwrócił uwagę, że „samochód kiedyś należał do Starmera, jednym z domów zarządzała firma, której premier był kiedyś dyrektorem i udziałowcem, natomiast drugi dom nadal należał do niego i mieszkała w nim jego szwagierka”.– Nie ma znaczenia, czy wiedzieli, że nieruchomość, którą chcieli przejąć, była powiązana z premierem, ani czy stanowiło to część ich motywacji – zaznaczył prokurator.Wojna hybrydowa PutinaWśród dowodów przedstawionych ławie przysięgłych było nagranie z kamer monitoringu, na którym widać, jak Ławrynowycz 6 maja 2025 roku w południowym Londynie kupuje benzynę lakową, którą Atkinson określił jako „substancję przyspieszającą”. Atkinson mówił również, że fragmenty dowodów znalezionych w telefonie Ławrynowycza sugerują, że mógł on wysłać „pakiet z wyjaśnieniami, gdzie iść i co robić, wraz ze sposobem płatności lub obietnicą zapłaty w kryptowalucie”.W hybrydowej wojnie przeciwko Zachodowi Rosja często posługuje się tanimi agentami tak zwanego niskiego szczebla, którzy w mediach często określani są jako „agenci jednorazowego użytku”. To osoby werbowane przez zagraniczne służby wywiadowcze w celu wykonywania prostych operacji sabotażowych lub terrorystycznych za niewielkie wynagrodzenie. Tego typu działania są wymierzone między innymi w Polskę.Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi sytuację w krajach byłego Związku Sowieckiego. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.