Bruksela pod presją europosłów. Negocjacje nad budżetem Unii Europejskiej na lata 2028–2034 zapowiadają się wyjątkowo trudne. Parlament Europejski ostrzega, że w obecnym kształcie propozycje Komisji – zwłaszcza dotyczące łączenia polityki spójności i rolnej – mogą nie uzyskać wymaganej większości, a nawet doprowadzić do odrzucenia całego planu finansowego. Trudna droga do większości w Parlamencie Europejskim– Będzie bardzo ciężko zbudować większość w Parlamencie Europejskim niezbędną do zatwierdzenia kolejnego budżetu UE, jeśli na stole pozostanie obecna propozycja dotycząca krajowych i regionalnych planów partnerstwa – powiedziała sprawozdawczyni PE ds. przyszłego budżetu unijnego Carla Tavares.Przyspieszone prace nad nową „siedmiolatką”Unijne instytucje przyspieszyły prace nad budżetem UE na lata 2028–2034. W zeszłym tygodniu temat omawiali przywódcy podczas szczytu na Cyprze, a we wtorek swoje stanowisko przyjął Parlament Europejski. Oznacza to, że europarlament jest gotowy do rozpoczęcia negocjacji z państwami członkowskimi w sprawie przyszłych wieloletnich ram finansowych.Czytaj także: UE traci rozpęd w handlu. Jeden kierunek ciągnie wyniki w dółSprzeciw wobec łączenia politykTavares, która będzie reprezentować Parlament Europejski w negocjacjach, że izba jasno sprzeciwiła się propozycji Komisji Europejskiej zakładającej połączenie polityki spójności z polityką rolną w nowym budżecie.Zgodnie z planem środki z obu tych obszarów miałyby być wydatkowane przez państwa członkowskie w oparciu o krajowe i regionalne plany partnerstwa. Model ten przypomina Krajowe Plany Odbudowy (KPO), oparte na zasadzie „pieniądze za reformy”.Obecnie jednak – tylko w ramach polityki spójności – w Polsce funkcjonuje 16 regionalnych programów operacyjnych oraz 8 programów krajowych, a środki są refundowane.Czytaj także: UE rozważa reformę cen energii w obliczu napięć na Bliskim WschodzieObawy o konkurencję i marginalizację regionów– To nie jest dobry kierunek, ponieważ oznacza konkurencję pomiędzy pieniędzmi na rozwój regionów a środkami na rolnictwo. Takie podejście nie gwarantuje także wystarczającego zaangażowania władz lokalnych i regionalnych, które do tej pory same określały swoje potrzeby inwestycyjne - podkreśliła Tavares. Europosłanka zaznaczyła również, że model KPO nie spełnia oczekiwań w obecnych warunkach.– Ten fundusz odegrał bardzo ważną rolę w trudnym momencie, w którym znalazła się Europa i świat (w czasie pandemii - PAP), ale architektura KPO nie sprawdzi się wobec wyzwań, z którymi teraz przychodzi nam się mierzyć - uznała. Czytaj także: Wystarczyło 9 sekund. Sztuczna inteligencja prawie zrujnowała firmę Ryzyko odrzucenia budżetuZdaniem Tavares obecny kształt propozycji może uniemożliwić uzyskanie większości w PE.– Ze strukturą, którą mamy obecnie w propozycji nowych wieloletnich ram finansowych, i bez wzmocnienia władz lokalnych i regionalnych w planach krajowych i regionalnych, bardzo ciężko będzie zbudować większość w Parlamencie Europejskim, która poprze budżet – oświadczyła.Na pytanie, czy Parlament Europejski może odrzucić budżet na lata 2028–2034, odpowiedziała twierdząco.Jednocześnie podkreśliła, że Komisja Europejska jest świadoma stanowiska PE i ryzyka blokady. – Dlatego liczymy, że w nadchodzących negocjacjach uda nam się tę propozycję zmienić – dodała Tavares.Czytaj także: Poważny wstrząs na rynku paliw. ZEA wychodzą z OPEC i OPEC+Spór o nowe dochody UniiParlament Europejski chce również wywrzeć presję na państwa członkowskie, by rozpoczęły realne prace nad nowymi źródłami dochodów UE.– Bez większych dochodów własnych albo będziemy mieli bardzo zły budżet, który nie wystarczy na stawienie czoła wszystkim nowym wyzwaniom i realizację tradycyjnych polityk, albo państwa członkowskie będą musiały płacić większe składki - zaznaczyła Tavares.Komisja Europejska zaproponowała pięć nowych zasobów własnych, w tym m.in. dochody z systemu ETS, mechanizmu CBAM, opłatę od elektroodpadów, składkę od dużych firm oraz podatek od wyrobów tytoniowych.Czytaj także: UE hamuje napływ taniej żywności z Ukrainy. Nowe zasady już działająAlternatywy i presja na debatęZdaniem Parlamentu Europejskiego, jeśli państwa członkowskie odrzucą propozycje Komisji, należy rozważyć inne rozwiązania – takie jak opłata za usługi cyfrowe, podatek od gier hazardowych online czy danina od zysków z kryptoaktywów.Tavares podkreśliła, że PE przedstawił własne propozycje, mając świadomość, że część pomysłów Komisji – jak podatek od wyrobów tytoniowych – może być nie do zaakceptowania dla wszystkich krajów.Europosłanka wyraziła nadzieję, że nowe propozycje Parlamentu Europejskiego ożywią debatę na temat paneuropejskich źródeł dochodów i pomogą znaleźć kompromis w sprawie przyszłego budżetu UE.Czytaj także: Koniec z podatkowym chaosem. UE szykuje wielkie zmiany