Gdzie jest Mielnikawa? Od ponad roku nie ma żadnych informacji o zaginionej białoruskiej opozycjonistce Anżalice Mielnikawej. Przypuszcza się, że bezpieka Alaksandra Łukaszenki wywiozła ją z Polski. Cyberpartyzanci ustalili, że w ciągu ostatniego roku na jej nazwisko zostały zarejestrowane dwa mieszkania w Mińsku. Za operacją ma stać KGB. Anżalika Mielnikawa wyjechała z Białorusi po tym, gdy w 2020 roku była dwukrotnie zatrzymywana podczas protestów w kraju po sfałszowanych przez reżim Alaksandra Łukaszenki wyborach prezydenckich. Przewodnicząca Rady Koordynacyjnej Białorusi współpracowała z mieszkającym w Polsce opozycjonistą Pawłem Łatuszką w kierowanym przez niego Narodowym Zarządzie Antykryzysowym.Kobieta przestała się kontaktować ze współpracownikami 25 marca ubiegłego roku. Przed zniknięciem wyprowadziła grantowe środki Rady oraz pieniądze Cyberpartyzantów. Dziennikarze śledczy ustalili, że przez Wielką Brytanię i Sri Lankę dotarła do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Co działo się z nią później – nie wiadomo. Wraz z nią zniknęły jej córki mające obecnie odpowiednio 7 i 13 lat.Mieszkania zarejestrowane na MielnikawąNiezależny białoruski portal Zierkało poinformował, że otrzymał dostęp do dokumentów potwierdzających zakup dwóch mieszkań w Mińsku przez Mielnikawą. Łączna wartość nieruchomości, które zarejestrowano na jej nazwisko we wrześniu 2025 roku, miała wynosić w przeliczeniu 150 tysięcy dolarów.Serwis Centrum Europy zwrócił uwagę, że to tyle, ile przed wyjazdem z Polski opozycjonistka miała wyprowadzić z rachunków Rady Koordynacyjnej i finansującej działalność białoruskich Cyberpartyzantów fundacji Belarus Liberty.Cyberpartyzanci sprawdzili dane wszystkich sprzedających, którzy uczestniczyli w transakcjach. Co ciekawe, jeden z lokali od maja 2025 roku był zarejestrowany na obywateli Białorusi, którzy… nie istnieją. Niejaka Angielina Alaksiejewna otrzymała paszport wydany 13 maja 2025 roku, czyli trzy dni przed zawarciem umowy kupna-sprzedaży mieszkania. Zostało ono następnie sprzedane niejakiemu Alaksiejowi Czałajewowi, który również nie istnieje.Paszport dla agenta KGB„Na podstawie dostępnych Cyberpartyzantom baz danych przypuszczamy, że jest to paszport 'przykrywka' Alaksieja Łabiejewa – agenta kontrwywiadu KGB, który wielokrotnie spotykał się z Mielnikawą” – przekazali autorzy śledztwa.Ustalili także, że w niektórych dokumentach państwowych paszport na nazwisko Czałajewa figuruje razem z innym paszportem 'przykrywką' na nazwisko Wasil Kajczanka. Wyjaśniono, że należy on do agenta kontrwywiadu KGB Republiki Białorusi. „Łabiejew” i „Kajczanka” przebywał na Sri Lance w styczniu 2024 roku, gdy przyleciała tam również Anżalika Mielnikawa.W sierpniu ubiegłego roku ujawniono, że opozycjonistka co najmniej od 2023 roku miała romans z białoruskim sportowcem Alaksiejem Hardziejewem, który okazał się być oficerem kontrwywiadu… Alaksiejem Łabiejewem. Na spotkania z nim podróżowała na Kubę i Sri Lankę, gdzie mężczyzna miał się jej oświadczyć.Czytaj także: Poczobut w warszawskim szpitalu. „Najmilsze poranki z możliwych”