Nowe rewelacje w procesie. Czarne chmury gromadzą się nad Nicolasem Sarkozym, który zostanie w środę 29 kwietnia po raz kolejny przesłuchany przed sądem. Nowe rewelacje w procesie dotyczącym powiązań byłego prezydenta Francji z libijską dyktaturą sprawiają, że jego powrót do więzienia wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. Zwrot w sprawie nastąpił po ujawnieniu nowych faktów przez jednego z oskarżonych – byłego sekretarza generalnego Pałacu Elizejskiego i dawnego szef MSW Claude’a Guéanta.Sarkozy wróci do więzienia?Z jego zeznań wynika, że były prezydent Francji miał, na prośbę libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego, prosić go o interwencję, aby znieść międzynarodowy nakaz aresztowania wobec libijskiego terrorysty. Sarkozy od początku procesu utrzymuje, że jego współpracownicy kontaktowali się w tej sprawie z władzami Libii bez jego wiedzy. Oskarżeni są natomiast zgodni co do tego, że libijski reżim nie finansował kampanii wyborczej byłego prezydenta.To drugi proces w tej sprawie. W pierwszym Nicolas Sarkozy został skazany na pięć lat więzienia za udział w zmowie i spędził za kratami kilka tygodni – co było bezprecedensowym wydarzeniem w historii Republiki Francuskiej. Teraz liczy na uniewinnienie, ryzykując jednak zaostrzeniem wyroku. Były prezydent twierdzi, że ta sprawa – podobnie jak wiele innych postępowań prowadzonych przeciwko niemu – ma charakter polityczny.Czytaj też: Trump rozśmieszył swoich gości. Wizyta pary królewskiej pełna żartów i wpadek