Zamieszanie w Brukseli. Politycy PiS, którzy zagłosowali we wtorek w Parlamencie Europejskim przeciwko stanowisku ws. budżetu UE na lata 2028-34 tłumaczyli to mniejszymi wydatkami na politykę spójności i rolnictwo czy brakiem przejrzystości. Głosujący za tą propozycją politycy KO zarzucili konkurentom działanie na szkodę Polski. Parlament Europejski przyjął we wtorek stanowisko do negocjacji z państwami członkowskimi na temat budżetu UE na lata 2028-34. Punktem wyjścia jest propozycja przedstawiona przez Komisję Europejską, zgodnie z którą nowy budżet ma wynosić 2 bln euro. Za propozycjami zagłosowało 370 eurodeputowanych, w tym politycy KO. Przeciwko opowiedziało się 201 europosłów, w tym klub PiS. Od głosu wstrzymało się 84 europosłów.– W tym budżecie są same niekonsekwencje i dlatego głosowaliśmy przeciwko – zaznaczył w czasie wtorkowej konferencji europoseł PiS Bogdan Rzońca.Eurodeputowany KO Andrzej Halicki uznał, że europosłowie PiS działali w ten sposób nie tylko przeciwko interesom europejskim, „ale także przeciwko interesom Polski”.Miliardy dla PolskiEuroposeł KO Jacek Protas zaznaczył, że Polska ma być największym beneficjentem nowego budżetu i w nowej perspektywie otrzyma 123 mld euro.– Domagamy się, jako polska delegacja, mocnego uwzględnienia roli regionów w tym dokumencie. Mamy pierwsze sukcesy, bowiem zapisane są możliwości wprowadzania rozdziałów regionalnych. Premier Tusk zapowiedział już, że w przypadku Polski te rozdziały regionalne będą w przyszłej perspektywie funkcjonowały – zaznaczył.Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO oceniła, że deputowani PiS i Konfederacji głosując przeciwko stanowisku PE zagłosowali „przeciwko Tarczy Wschód” czy „miliardom na transport”. – To są ludzie, którzy chcą odbierać szanse Polakom. (...) To są ludzie, dla których nienawiść wobec UE jest większa niż wobec Putina – oceniła europosłanka.Bogdan Zdrojewski z KO zwrócił uwagę, że PE w przyjętym stanowisku zwiększył budżet programu wymiany studentów Erasmus+ prawie dwukrotnie, do poziomu 47 mld euro. Dariusz Joński zaznaczył, że w ramach instrumentu „Łącząc Europę” (CEF) 50 mld euro zostanie przeznaczone na kolej. W tym kontekście przypomniał, że w Polsce budowana jest pierwsza w kraju linia kolei dużych prędkości.Dlaczego PiS głosował przeciwko?Rzońca podkreślił, że europosłowie PiS zagłosowali przeciwko stanowisku PE ze względu m.in. na zmniejszenie wydatków na politykę spójności i rolnictwo. – Budżet jest nieelastyczny, mało przejrzysty. To jest po prostu dług i mamy poważne ograniczenie dobrych polityk, które były w poprzednim budżecie, ograniczenie polityki rolnej, spójności i regionalnej – wyliczył.Europoseł PiS dodał, że w ramach budżetu, od 150 do 170 mld euro będzie trzeba przeznaczyć na spłatę zadłużenia. – Uczyniono z długu budżetu UE zasadę. Coś, co było do tej pory niemożliwe do realizacji, bo UE musiała mieć budżet zrównoważony, tak teraz w nieskończoność można się zadłużać – podkreślił.Europoseł PiS Patryk Jaki skrytykował z kolei połączenie wydatków na poszczególne polityki UE. Wspomniał przy tym, że „rozszerzono mechanizm warunkowości” i przypomniał o zablokowaniu przez UE wypłaty pieniędzy dla Polski w ramach KPO.– To wszytko, co zostało zaproponowane, to jest jedno wielkie uderzenie w nasze państwo. I my jesteśmy tutaj, żeby bronić polskich interesów – zaznaczył.Czytaj też: „Moglibyśmy się od Andrzeja uczyć, co to znaczy być facetem”