Cezary Tomczyk w „Trójkącie politycznym”. 28.04.2026 Cezary Tomczyk został zapytany przez redaktorki Renatę Grochal i Aleksandrę Pawlicką o to, czy wypuszczenie polskiego dziennikarza i białoruskiego opozycjonisty Andrzeja Poczobuta oznacza nowe otwarcie z reżimem w Mińsku. Tomczyk zaprzeczył, ale podkreślił, że z „punktu widzenia Polski jest to coś absolutnie wyjątkowego”. – Od kilkunastu miesięcy polskie służby i dyplomacja intensywnie pracowały nad tym, żeby to uwolnienie było możliwe. To nie udałoby się oczywiście bez decyzji strony białoruskiej, ale kluczową rolę odegrały polskie służby i strona amerykańska – stwierdził polityk.Tomczyk dodał, że Poczobut, to „człowiek wyjątkowo dzielny, który zniósł cierpnie, porównywalne z osobami maltretowanymi przez SB, albo ofiary stalinizmu”.– Fakt jest taki, że to jest wielki sukces Polski i sojuszu polsko-amerykańskiego. W oczywisty sposób nasza dyplomacja, służby i każdy poszczególny człowiek, który dołożył do tego swoje pięć groszy, wymaga od nas podziękowania i szacunku. Jeżeli prezydent miał w tym udział, to także jestem mu wdzięczny. To sukces całego państwa – podkreślił wiceszef MON.Zobacz też: Cicha dyplomacja. Jak państwa „wymieniają się” ludźmi?Dlaczego prezydent zawetował SAFE?Tomczyk został następnie zapytany o to, dlaczego prezydent zawetował program SAFE i czy na decyzję mógł wpłynąć były szef BBN Sławomir Cenckiewicz. – Początkowe zdanie obozu prezydenckiego było umiarkowane. Zmieniło się, gdy Jarosław Kaczyński podjął decyzję, że SAFE trzeba odrzucić, by uratować PiS. Przecież decyzja (prezydenta) została podjęta, nie dlatego, że się z tym nie zgadzali. Błaszczak chwalił SAFE i mówił, że za mało pieniędzy z niego bierzemy. Ale jak przyszło co do czego, to podjęli polityczną decyzję, że im gorzej, tym lepiej – zaznaczył.W ocenie polityka „zarówno działanie Cenckiewicza, Nawrockiego i w szczególności Kaczyńskiego, to zdrada polskich interesów narodowych”. – Jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o wydatkowanie pieniędzy z funduszu SAFE. Prezydent utrudnił jednak zadanie – przede wszystkim polskim wojskowym. To przecież Agencja Uzbrojenia i gen. Kuptel muszą znaleźć rozwiązania, jak w krótkim czasie przejść te negocjacje. W oczywisty sposób mogą być one trudniejsze – zauważył Tomczyk.Zobacz także: Polska dostała wzór umowy SAFE. „Pomagacie chronić naszą wschodnią flankę”