Pukanie spod ziemi. Do niecodziennego i niepokojącego zdarzenia doszło na jednym z cmentarzy na Słowacji. Podczas wizyty na grobie ojca jego córki usłyszały dochodzące spod ziemi pukanie, a chwilę później także głos. Na miejsce wezwano służby, które ostatecznie zdecydowały o ekshumacji. Do zdarzenia doszło w niedzielę po południu we wsi Bijacovce w kraju preszowskim. Córki 60-letniego mężczyzny, który zmarł w Wielki Piątek, odwiedziły jego grób. Według ich relacji spod ziemi zaczęło dobiegać wyraźne pukanie, a po chwili także głos przypominający zmarłego. Przerażone kobiety natychmiast powiadomiły służby.Służby potwierdziły zgłoszenie. Decyzja o ekshumacjiNa miejsce przybyli strażacy i policjanci. Początkowo funkcjonariusze podchodzili do sprawy z dystansem, jednak sytuacja zmieniła się, gdy sami usłyszeli niepokojące odgłosy. Wkrótce na cmentarzu zgromadzili się również mieszkańcy. Jak relacjonowali świadkowie, pukanie było słyszalne przez dłuższy czas. Po kilku godzinach służby uzyskały zgodę na przeprowadzenie ekshumacji. Trumna została wydobyta, a ciało przewieziono do badań. Ekspertyza wykazała, że mężczyzna nie żył, a jego ciało znajdowało się w tej samej pozycji, w jakiej zostało złożone do grobu. 60-latek zmarł wcześniej po amputacji nogi.Racjonalne wyjaśnienie incydentuSpecjaliści podkreślają, że w świetle współczesnej medycyny i obowiązujących procedur pogrzebowych pochowanie żywej osoby jest praktycznie niemożliwe. Ich zdaniem zdarzenie można tłumaczyć żartem, działaniem urządzenia emitującego dźwięki lub zjawiskiem zbiorowej sugestii. Podobną opinię wyrażają przedstawiciele branży pogrzebowej, którzy zaznaczają, że stosowane procedury niemal całkowicie wykluczają możliwość takiej pomyłki.Policja bada sprawęPolicja wszczęła dochodzenie, które ma wyjaśnić, czy doszło do popełnienia przestępstwa. W związku z całym zajściem pogrzeb mężczyzny musiał zostać przeprowadzony ponownie.Czytaj też: Pijana 17-latka bez prawa jazdy za kierownicą. Zderzyła się z ciężarówką