KPRP pyta rząd o opóźnienia i brak informacji. Szef prezydenckiej kancelarii wskazał, że obecny rząd objął władzę 13 grudnia 2023 r. i przez półtora roku nie zajął się sprawą kryptowalut, bo projekt ustawy o rynku kryptoaktywów pojawił się w czerwcu 2025 r. Ustawa ta została później zawetowana przez prezydenta Nawrockiego 1 grudnia 2025 r. Zbigniew Bogucki zwrócił się do rządu z pytaniami m.in. o to, dlaczego śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało wszczęte dopiero 17 kwietnia br. i czemu prezydent Karol Nawrocki nie był wcześniej informowany o zagrożeniach związanych z rynkiem kryptoaktywów. Szef KPRP Zbigniew Bogucki powiedział podczas konferencji prasowej, że do 5 grudnia 2025 r. prezydent Nawrocki nie miał „żadnej oficjalnej informacji ze strony służb nadzorowanych przez premiera (Donalda) Tuska o zagrożeniach związanych z rynkiem kryptoaktywów”.– Ani ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ani innych służb – dodał. Powiedział, że pierwsza informacja „o charakterze ogólnym” w tej sprawie dotarła do prezydenta 12 grudnia ub.r., czyli tydzień po niejawnych obradach Sejmu.Tajne obrady i polityczne napięcia5 grudnia obrady Sejmu częściowo utajniono i premier Donald Tusk przedstawił informację ws. bezpieczeństwa państwa. Według ówczesnych nieoficjalnych informacji, mówił o „kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie”. Później w tym dniu odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta, które nie zostało odrzucone. Ustawa została później uchwalona ponownie, a prezydenta zawetował ją drugi raz w lutym br. 17 kwietnia Sejm nie zdołał odrzuć drugiego prezydenckiego weta.Czytaj także: Andrzej Poczobut na wolności. „Witaj w polskim domu, Przyjacielu”Śledztwo dopiero po drugim wecieBogucki podkreślił, że śledztwo ws. giełdy Zondacrypto zostało wszczęte 17 kwietnia 2026 r. przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach, czyli – jak zaznaczył – dopiero po drugim wecie prezydenta. – Przypomnę, że (...) że regulator estoński wskazywał na problemy z kapitałem operatora tego podmiotu, o którym mówimy, już w lipcu 2025 r. – powiedział.Krytyka służb i zarzuty wobec rząduZwrócił się w związku z tym z pytaniem do premiera, ministra sprawiedliwości, ministra koordynatora służb specjalnych i szefa MSWiA, „dlaczego od tamtego czasu służby nie podejmowały działań oraz dlaczego nie zostało wtedy wszczęte śledztwo”.Stwierdził też, że wszystkie przesłanki o „rosyjskich powiązaniach, te ścieżki rosyjskie to jest jeden wielki stek kłamstw”. Jego zdaniem, gdyby rządzący „mieli dowody, że są jakiekolwiek powiązania o charakterze przestępczym, karygodnym, to już dawno mielibyśmy zarzuty w stosunku do polityków i w stosunku do innych podmiotów”. – Tylko albo nie mają w ogóle tych dowodów, bo spali, albo opowiadają rzeczy niestworzone – dodał.Czytaj także: Sikorski o uwolnieniu Poczobuta: ten dzień nie byłby możliwy bez Trumpa