Jasna deklaracja. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że publikacja aneksu do raportu ws. likwidacji WSI, do której dąży prezydent Karol Nawrocki, to zły pomysł. – Odtajnienie wszelkich spraw związanych z WSI i działaniem agentów jest zawsze złym momentem. Jestem przeciwko temu – przekazał. Sprawa niejawnego dokumentu przygotowanego przez Antoniego Macierewicz powraca po 19 latach od jego powstania. Aneks do raportu dotyczącego likwidacji WSI od początku wzbudzał duże emocje. Włodzimierz Czarzasty zarzucił prezydentowi, że zapowiedziana przez niego publikacja dokumentu może pociągnąć za sobą poważne konsekwencje.– Odtajnienie wszelkich spraw związanych z WSI i działaniem agentów jest zawsze złym momentem. Jestem przeciwko temu. Podawanie danych dotyczących agentów zawsze kończy się tak, że służby innych krajów dojdą do tych nazwisk. To zawsze powodowało mniejsze zaufanie służb innych krajów do naszych służb. Potem niektórzy nie chcą z nami współpracować – przekazał Czarzasty.Czarzasty: Odtajnienie wszelkich spraw związanych z WSI i z działaniem agentów jest zawsze złym momentemCzarzasty oświadczył, że zastanawia się, czy w ogóle zajmie jakiekolwiek stanowisko wobec aneksu. – Nie wiem, czy w ogóle będzie (opinia do aneksu), bo muszę porozmawiać z prawnikami i z ludźmi poważnymi, bo to jest poważna sprawa. Nie wiem, czy mieszać instytucję marszałka Sejmu do całej tej sprawy, brać udział w tym kontekście i dawać nazwisko na to, że ten proces jest przeze mnie w jakikolwiek sposób akceptowany – stwierdził Czarzasty.WSI, działającej w latach 1991-2006 służby specjalnej, zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią.Jesienią 2006 r. Wojskowe Służby Informacyjne zostały zlikwidowane przez rząd PiS. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez szefa komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI. Większość umorzono.W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu – przed jego publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których „działania wykraczały poza obronność”.Po wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że „nie widzi powodów do jego ujawnienia”. Z kolei współpracownicy prezydenta Nawrockiego zapowiadali, że prezydent podejmie decyzje o ewentualnym odtajnieniu aneksu; na taką możliwość wskazywał np. rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz niedługo po objęciu przez Nawrockiego urzędu.Czytaj też: Tusk zapowiada nowy projekt. „Polska musi mieć nowoczesną armadę dronową”