Antyimigranckie protesty. Angielskim miastem Epsom w hrabstwie Surrey wstrząsnęły antyimigranckie protesty, podczas których doszło do zamieszek i niszczenia mienia. Wywołała je sprawa gwałtu zbiorowego dokonanego przez cudzoziemców na Brytyjce, do którego doszło obok kościoła. Policja ustaliła, że do przestępstwa takiego nie w ogóle doszło. Do rzekomego gwałtu zbiorowego miało dojść w nocy z 11 na 12 kwietnia w pobliżu kościoła metodystów przy Ashley Road w Epsom, mieście leżącym na południe od Londynu w granicach południowej części obwodnicy M25. Początkowo media podawały, że kobieta w wieku około 20 lat była śledzona po wyjściu z klubu nocnego Labyrinth i następnie zaatakowana przez kilku mężczyzn między godziną 2 a 4.Sprawa zbulwersowała lokalną społeczność, sugerowano bowiem, że w zdarzeniu brali udział azylanci lub imigranci. Takie informacje podawały między innymi wpływowe konta na platformie X. Niektóre sugerowały, że znają tożsamość domniemanych napastników.Antyimigranckie protestyW sieci pojawiła się fala hejtu. Rozpoczęły się też wielodniowe protesty antyimigranckie. Doszło do aktów wandalizmu i aresztowań. Protestujący wkroczyli nawet do miejscowego hotelu, który błędnie wzięli za miejsce, w którym władze ulokowały cudzoziemców.Policja w hrabstwie Surrey oświadczyła, że przeprowadziła „wnikliwe śledztwo” w sprawie domniemanego gwałtu zbiorowego. Ustalono, że kobieta, która zgłosiła przestępstwo, „doznała przypadkowego urazu głowy” po wieczornym wyjściu i złożyła „niejasne zgłoszenie”. Funkcjonariusze zapewnili, że traktują każde zgłoszenie dotyczące przestępstwa seksualnego poważnie.Przypadki fake newsów, które prowadzą do realnej przemocy, są przedmiotem, badań Sander Van Der Linden, profesor psychologii społecznej na Uniwersytecie Cambridge, która używa terminu „terroryzm stochastyczny” do opisu tego typu wydarzeń.Dezinformacja prowadzi do przemocy– Zasadniczo oznacza to, że dezinformacja w internecie, motywowana ideologicznie, prowadzi do szkód i przemocy w świecie rzeczywistym. W szczególności dezinformacja antyimigracyjna ma coraz większe szanse na przekształcenie się w przemoc – wskazała w rozmowie z BBC.W Wielkiej Brytanii napięcia społeczne w związku z napływem migrantów i osób obcego pochodzenia są znaczne. W sierpniu 2024 roku kraj zalała fala protestów po tym, jak 17-letni Axel Muganwa Rudakubana, urodzony w Cardiff syn imigrantów z Rwandy, wtargnął z nożem do świetlicy w Southport i zaatakował 13 osób – w większości dzieci. Zginęły wówczas trzy dziewczynki.Ekstremiści, także zagraniczni, wykorzystywali wówczas media społecznościowe do siania nienawiści. Dodatkowo algorytmy tych platform pomagały szybko powielać manipulacje i fałszywe informacje, zwiększając im zasięgi.Czytaj także: „Wojna domowa”? Fałsz. Algorytmy w służbie dezinformacji wokół zamieszek w Wielkiej Brytanii