Tajna notatka ABW. Według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych – mafia tambowska – informuje „Gazeta Wyborcza”. Jest ona powiązana z politykami partii prezydenta Rosji Władimira Putina. W 2018 r. Rosjanie przejęli większościowe udziały w giełdzie, która przeżywała wówczas poważne załamanie. Jak przekonuje gazeta, premier Donald Tusk, mówiąc podczas wystąpień o „rosyjskim wątku” w aferze Zondacrypto miał korzystać z tajnej notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. „Dla ABW związki Zondacrypto z rosyjską przestępczością są kluczowe z punktu widzenia zagrożeń dla państwa. Nasze źródła w agencji oraz w kancelarii premiera wskazują, że chodzi o konkretną strukturę: to tambowskaja bratwa (bractwo z Tambowa), która miała przejąć nad Zondacrypto kontrolę” – czytamy w poniedziałkowej „GW”.Jak pisze „GW”, to przestępcza grupa działająca od lat 80., początkowo zajmująca się brutalnym wymuszaniem haraczy, która od początku lat 90. zaczęła zyskiwać wpływy w świecie służb i władzy. „Tambowcy zmonopolizowali cały sektor paliwowo-energetyczny w Sankt Petersburgu. A media pisały o powiązaniach grupy z ówczesnym wiceprezydentem Sankt Petersburga, dziś prezydentem Władimirem Putinem” – czytamy.„Za wszystkim stały pieniądze tambowców”Według „GW”, w „notatce ABW znajduje się informacja, że większościowe udziały w giełdzie Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę Bit Bay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie”. „Wtedy z pomocą przyszli tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika. Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców” – pisze gazeta.Z informacji „GW” wynika też, że notatka ABW podaje kwoty, jakie tambowcy mieli zapłacić za przejęcie kontroli nad Zondacrypto – były to dwie wpłaty, każda po „kilkadziesiąt milionów euro”.Według informatorów „GW”, w notatce widnieje też nazwisko pośrednika, który poznał udziałowców Bit Bay-a z Rosjanami. „Ma nim być nieznany szerzej polski biznesmen ze ‘średniej półki’, który robił z tambowcami interesy w branży paliwowej” – przekonuje gazeta. Czytaj też: Tusk: Kariera firmy Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii